Żadna gospodarka świata nie jest obecnie tak zadłużona jak Stany Zjednoczone. Ponad 14 bln dol. długu publicznego i dziura budżetowa wielkości 1,65 bln dol. to w liczbach bezwzględnych rekord świata.

Nieco lepiej wygląda sytuacja, jeśli porównamy te sumy z PKB. Dług publiczny wysokości prawie 60 proc. PKB zapewnia Waszyngtonowi miejsce dopiero pod koniec czwartej dziesiątki według rankingu CIA World Factbook. Niechlubna palma pierwszeństwa tradycyjnie należy do Japonii z zadłużeniem równym 226 proc. PKB. Na drugim miejscu z 185 proc. znajduje się niewielkie wyspiarskie Saint Kitts i Nevis. Miejsce trzecie to Liban i 150 proc. długu.

Na drugim biegunie są gospodarki, w których dług nie osiąga nawet 10 proc. PKB. To między innymi Estonia, Chile, Oman i Libia. W tej ostatniej dług publiczny jest najniższy.

Polska w tym zestawieniu nie wypada źle - z długiem w wysokości 53 proc. PKB nasz kraj zajął 49 miejsce w zestawieniu. Jednak to, czy nie będziemy wspinać się wyżej zależy od wysokości deficytu budżetowego.

>>> Czytaj też: Turcja - wzór do naśladowania dla zadłużonej Europy

O trendzie co do wielkości długu najlepiej informuje nas wartość deficytu budżetowego. 11 proc. USA i 14 proc. afrykańskiego Suazi to jedyne na świecie wartości dwucyfrowe. Ponadośmioprocentową lukę w budżecie będą miały w tym roku również Irlandia, Algieria i wyspiarski Zielony Przylądek.

Drugą stronę medalu stanowi niezbyt liczna grupa krajów z nadwyżką budżetową. Na nią mogą sobie jednak pozwolić jedynie państwa obdarzone bogactwami naturalnymi. Wrażenie robi Republika Konga (ze stolicą w Brazzaville) z 28-proc. nadwyżką, ale gratulacje należą się również Kuwejtowi, Czadowi i Norwegii. Każde z państw może się pochwalić powyżej 8 proc. nadwyżki.

>>> Polecamy: Dług publiczny nigdy nie był silną stroną krajów strefy euro