"Po wczorajszej panice dziś mamy odreagowanie, próbę stabilizacji. Złoty się odbił, odrobił nieco straty. Jesteśmy cały czas w przedziale wahań 3,96 - 3,93 za euro. Na razie te dwa poziomy trzymają kurs" - powiedział w rozmowie z PAP diler walutowy z banku Pekao SA Marcin Bilbin.

"Na ile trwałe mamy to odbicie, ciężko powiedzieć. Nie ma trwałości obecnych trendów. O powrocie do mocy, jeśli chodzi o złotego, nie ma co mówić. Problemy Grecji cały czas są na tapecie, Europa będzie nas jeszcze straszyć" - dodał.

Spokój i niewielkie obroty to charakterystyka wtorkowego handlu na rynku długu.

"Jutro aukcja obligacji drogowych, rynek się pod to ustawia. Nie powinna mieć ona jednak większego wpływu, chyba że będzie znaczący popyt. Wtedy sentyment może się przelać na rynek SPW" - powiedział PAP szef dilerów papierów dłużnych ING Bartłomiej Wit.

Na środę 25 maja zaplanowano przetarg obligacji infrastrukturalnych IPS1014/IDS1018 o wartości 1,0-2,5 mld zł.

Reklama

"Jutro będą także dane o sprzedaży detalicznej. Musiałyby jednak bardzo odbiegać od konsensusu, aby ruszyć rynkiem. Oczekiwania są takie, że RPP będzie podnosić stopy szybciej, ale skala zacieśnienia się nie zmienia. To jest dominujące spojrzenie" - dodał Wit.

GUS w środę poda dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia w kwietniu tego roku.

"Bardzo duży niepokój na świecie jest dla nas niekorzystny. Ale taka sytuacja, jaka jest teraz, gdzie w krajach peryferyjnych Unii sytuacja jest niepokojąca, jednak nie dochodzi do gwałtownego załamania - rynek jest z tym oswojony, to nam nawet pomaga. Na razie, jeśli chodzi o rynek długu, jest więc stabilizacja ze wskazaniem na lekkie umocnienie" - ocenia Wit.