Chilijska policja starła się w środę w Santiago z tłumem protestujących studentów, używając armatek wodnych i gazów łzawiących, by rozproszyć tłum. Według chilijskiej rozgłośni Radio Cooperativa, co najmniej 10 osób zostało rannych, w tym trzech fotoreporterów.
Do studentów, którzy zaatakowali policjantów kamieniami, gdy przerwano ich demonstrację w miejskim parku, dołączyli strajkujący górnicy z kopalni miedzi. Wedle obliczeń policji tłum liczył około 7 tys. osób.
Studenci i młodzież licealna podczas wspólnych protestów domaga się od kilku dni prawa do darmowego korzystania z publicznych środków transportu i dostępu do lepszego wykształcenia o profilu technicznym.
>>> Polecamy: Polskie złoża miedzi się wyczerpują. KGHM rusza na podbój Ameryki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zobacz
||
