Obama chce podnieść podatki i bardziej zadłużyć Amerykę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2011, 20:01
Barack Obama ponownie wezwał w środę Kongres do szybkiego podniesienia ustawowego limitu długu publicznego. Na konferencji prasowej prezydent USA bronił też interwencji zbrojnej w Libii, podkreślając, że nie musi pytać Kongresu o zgodę w tej kwestii.

Sprawa podniesienia pułapu zadłużenia zdominowała konferencję. Obama polemizował z żądaniami Republikanów, by do zrównoważenia budżetu dążyć wyłącznie przez redukcję wydatków rządowych. Argumentował, że konieczne będzie także "zwiększenie dochodów państwa" - jak rząd eufemistycznie nazywa podwyżki podatków.

"Jeżeli ktoś jest zamożnym dyrektorem korporacji albo menadżerem funduszy hedgingowych, jego podatki są teraz niższe niż kiedykolwiek" - podkreślił Obama i dodał, że milionerów stać na płacenie wyższych podatków. Prezydent ponownie ostrzegł, że jeśli pułap długu publicznego nie zostanie podniesiony, będzie to miało trudne do przewidzenia, groźne skutki dla gospodarki USA i całego świata.

>>> Czytaj też: Gdyby USA straciły “potrójne A”, czyli czarne wizje analityków

Również w środę zwrócił na to samo uwagę Międzynarodowy Fundusz Walutowy w swym dorocznym raporcie o gospodarce amerykańskiej.

Obama wyraził jednak optymizm, mówiąc o szansach zawarcia kompromisu z Republikanami w kwestii limitu zadłużenia. "Mam nadzieję, że przywódcy staną na wysokości zadania i postąpią słusznie, w interesie narodu amerykańskiego" - powiedział. Republikanie domagają się, by dokonać cięć wydatków co najmniej o taką samą kwotę, o jaką podniesiono by limit zadłużenia.

Prezydent bronił też udziału USA w operacji NATO w Libii. Wywołuje on sprzeciw w Kongresie, wśród ustawodawców z obu partii. Obama oświadczył, że nie naruszył ustawy o potrzebie upoważnienia prezydenta przez Kongres do prowadzenia wojny najpóźniej po 60 dniach od jej rozpoczęcia. Biały Dom stoi na stanowisku, że interwencja w Libii w istocie nie jest wojną - orzekli tak prawnicy Białego Domu. Wielu niezależnych ekspertów uważa, że jest to naciąganie prawa. Odpowiadając na jedno z pytań, Obama powiedział, że celem USA jest doprowadzenie do ustąpienia libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego.

>>> Czytaj też: Gospodarka USA będzie zwalniać. Koniec wykupu obligacji z banków

Liberalni obserwatorzy zwrócili uwagę, że na konferencji Obama uchylił się od jednoznacznego poparcia małżeństw homoseksualnych. Zostały one kilka dni temu zalegalizowane w stanie Nowy Jork.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj