Cała Unia Europejska z jeszcze większą mocą postawiła na pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, choć nie do końca zdaje sobie sprawę z wielkości koniecznych inwestycji.

Ich wartość obliczyła ONZ. Jeśli świat chciałby porzucić paliwa kopalne i atom, musi przeznaczać rocznie na rozwój zielonych technologii pozyskiwania prądu aż 1,9 bln dol. Jeśli ten kosztowny warunek zostałby spełniony, w 2040 r. większość produkowanej energii w końcu pochodziłaby ze źródeł odnawialnych. – Co najmniej połowa tej sumy musi być przeznaczona na inwestycje w krajach rozwijających się, by zaspokoić ich błyskawicznie rosnący apetyt na energię – stwierdza raport Komitetu Doradczego ONZ ds. Ekonomicznych i Społecznych.

Nie zanosi się jednak na to, by ktokolwiek zamierzał wyłożyć tak ogromną sumę. Choć uczestnicy klimatycznego szczytu ONZ w Kopenhadze w 2009 r. (zakończył się on fiaskiem, bo nie przyjęto nowych regulacji dotyczących emisji CO2) zdecydowali się przekazać do 2012 r. państwom rozwijającym się 30 mld dol. na rozwój zielonej energetyki, nie dotrzymali słowa. Pod wielkim znakiem zapytania stoi więc transfer kolejnych obiecanych 100 mld dol., które miały do nich trafić do 2020 r.