Najlepsze uczelnie świata kontra polska akademicka prowincja

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 sierpnia 2011, 13:05
Ranking szanghajski 2010, czyli najlepsze uczelnie świata Fot. Shutterstock
Ranking szanghajski 2010, czyli najlepsze uczelnie świata Fot. Shutterstock/Forsal.pl
Komisja Europejska podnosi nakłady na programy sprzyjające migracji studentów i kadry naukowej. Od 2014 do 2020 roku chce wydać na ten cel ponad 15 mld euro. Dla blisko 800 polskich uczelni to ogromna szansa, podobnie jak dla 2 mln polskich żaków.

 Problem w tym, że choć podobny program funkcjonuje od lat, nie jesteśmy w stanie wykorzystać tych pieniędzy.

>>> Czytaj też: Zobacz, gdzie chcą pracować absolwenci najbardziej prestiżowych studiów

Mamy najniższy odsetek studentów przyjeżdżających do Polski, jak też ten dotyczący wyjazdów polskich studentów na zagraniczne staże.

Studenci mało mobilni

Według ostatnich danych GUS w Polsce studiuje 17 tys. obcokrajowców – to niespełna procent spośród wszystkich studentów w naszym kraju. Dla porównania średnia dla krajów OECD wynosi 9,6 proc. W Wielkiej Brytanii obcokrajowcy stanowią 17,9 proc. studentów, w Niemczech – 11,4 proc., we Francji – 11,2 proc. W tych statystykach kilkukrotnie przewyższają nas Węgrzy, Czesi czy Słowacy.

>>> Czytaj też: Wojskowe uczelnie w Polsce wkrótce czeka rewolucja

– Niestety wciąż jesteśmy postrzegani jako akademicka prowincja – przyznaje prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich.

Źle jest także, jeżeli chodzi o mobilność polskich studentów. W ciągu trzech ostatnich lat na zagraniczne wymiany wyjechało 2 proc. naszych żaków. Dla porównania z Rumunii – 5 proc., z Czech – 7 proc., z Niemiec – 9 proc. z Finlandii – 14 proc.

Wymiana ta ma się jeszcze zwiększyć. KE, ogłaszając ponad 70-proc. podwyżkę nakładów na migrację studentów, tak ją argumentowała: „zapotrzebowanie na miejsca jest ogromne i co drugi wniosek zostaje odrzucony ze względu na brak środków”. Nowa pula pieniędzy ma podwoić ten ruch.

Pod tym względem Polska może być atrakcyjna, bo kształcenie u nas jest jednym z najtańszych w Europie. O ile u nas rok studiów kosztuje średnio 2,5 tys. dolarów (prawie 7,5 tys. zł), to na Węgrzech dwukrotnie więcej, w Niemczech – czterokrotnie, a w Danii – blisko dziesięciokrotnie. Rok nauki na Uniwersytecie Warszawskim kosztuje średnio 11 tys. zł, a na brytyjskim Cambridge ponad 200 tys. zł.

Musimy się promować

By przyciągnąć zagranicznych studentów, Polska jednak musi rozpocząć długofalowe działania promujące markę naszej nauki. Chodzi o wzmacnianie zaplecza akademickiego przez światowej sławy profesorów, udzielanie grantów na badania o Polsce, tworzenie międzynarodowych kierunków studiów, także doktoranckich, wspieranie tworzenia katedr studiów polskich za granicą.

W celu likwidacji barier językowych niezbędne jest rozszerzanie oferty poprzez prowadzenie studiów w językach obcych. Resort nauki zapewnia, że część tych propozycji zostanie zrealizowana, gdy 1 października wejdzie w życie znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym.

– To np. otwarte konkursy na wszystkie stanowiska uczelniane z obowiązkową informacją na stronach uczelni, ministerstwa i portalach europejskich, automatyczna uznawalność dyplomów i zaliczonych semestrów w krajach UE i OECD, a także specjalne środki dla wybitnych zagranicznych naukowców w krajowych naukowych ośrodkach wiodących – przekonuje minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka.

>>> Czytaj też: Rekrutacja na studia 2011: Zobacz na jakie kierunki są jeszcze wolne miejsca

Wskazuje też na ostatnie działania, które podjęła po przejęciu przez Polskę prezydencji UE. Chodzi o rozszerzenie programu Erasmus na kraje Partnerstwa Wschodniego, dzięki czemu polskie uczelnie mogą być częściej odwiedzane przez naszych sąsiadów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj