Zdaniem Pawlaka, na podstawowym poziomie internet może być darmowy, ponieważ kreuje dynamikę społeczną i gospodarczą. "To jest realne" - przekonywał.

Podkreślił, że darmowy dostęp do internetu w całej Polsce będzie wyzwalał "wielką energię ludzi przedsiębiorczych w różnych miejscowościach". "Koszty wspólne będą nieproporcjonalne do zysków, które pozwolą wyzwolić i uruchomić sprytne firmy, które będą potrafiły nawet w małych miejscowościach pracować i tworzyć przedsięwzięcia globalne" - mówił Pawlak.

"Jeśli się inwestuje, to z nadzieją na zyski. Jeśli się inwestuje w infrastrukturę, np. w drogi, to one są dostępne za darmo, po to, żeby ludzie mieli dostęp do swobodnego przemieszczania się. To samo jest dziś w obszarze internetu" - dodał.

"Dziś wolność mamy, ale nie zawsze mamy równy dostęp do wolności. I to jest postulat na te czasy: aby był równy dostęp do wolności. A jednym z aspektów dostępu do wolności, jest bezpłatny dostęp do internetu" - przekonywał wicepremier.

Paweł Poncyljusz (PJN) bronił gospodarczego programu swojej partii, który choć najlepiej oceniony przez ekspertów, został uznany za najdroższy - szacuje się, że te propozycje kosztują ok. 150 mld zł. Jego zdaniem nie jest on tak kosztowny, a co najmniej dwie trzecie środków już teraz można znaleźć w budżecie.

Reklama

Przypomniał że PJN proponuje 400 zł miesięcznie na każde dziecko, co daje ponad 30 mld zł w ciągu roku. Ale - jak zaznaczył - program zakłada też likwidację ulg podatkowych. Podkreślił, że same ulgi podatkowe obecnie kosztują 60 mld zł. "PJN traktuje posiadanie dzieci jako inwestycję w przyszłość. Bo krach demograficzny niestety nam grozi" - przekonywał Poncyljusz.