Brytyjscy doradcy rządowi twierdzą, że płaca minimalna może pozbawiać pracy najmłodsze pokolenie, ponieważ pracodawcom nie opłaca się zatrudnianie niewykwalifikowanych pracowników, napisał poniedziałkowy Telegraph. Podobnego zdania są polscy pracodawcy.

Nowe poziomy płacy minimalnej w Wielkiej Brytanii weszły w życie w sobotę, czytamy na stronie telegraph.co.uk. Dla najmłodszych pracowników, w wieku 16-17 lat stawki wynoszą obecnie 3,68 funta za godzinę. Dla pracowników w wieku 18-20 lat minimalna płaca wynosi 4,98 funta natomiast dla liczących 21 i więcej lat 6,08 funta.

W przeliczeniu na miesiąc oznacza to, że w Wielkiej Brytanii najmłodsi pracownicy miesięcznie dostaną równowartość co najmniej 3032 zł wynagrodzenia za pełny etat. Dla pozostałych dwóch progów wiekowych jest to odpowiednio 4103 zł i 5010 zł.

Wzrost płacy minimalnej w Wielkiej Brytanii wyniósł w zależności od przedziału wiekowego od 1 do 2,5 proc. Tymczasem w Polsce zgodnie z decyzją rządu od przyszłego roku poziom płacy minimalnej wzrośnie o 8,2 proc. do 1500 zł.

>>> Polecamy: Płaca minimalna w Polsce na tle Europy: zobacz najnowszy ranking

Wyższa płaca – wyższe bezrobocie

Reklama

Według najnowszych danych spośród 2,5 miliona bezrobotnych w Wielkiej Brytanii, prawie milion stanowią osoby w wieku od 16 do 24 lat. Blisko 220 tys. pozostaje bez pracy ponad rok, co skłania niektórych ekonomistów do formułowania tez o „straconym pokoleniu,” które nigdy nie przywyknie do pracy zarobkowej.

W tym roku Komisja ds. Niskich Płac (rządowe ciało doradcze do spraw płacy minimalnej) po raz pierwszy zwróciło uwagę na niebezpieczeństwo związane z wpływem płacy minimalnej na bezrobocie wśród najmłodszych Brytyjczyków.

„Ostatnie badania dowodzą, że w trudnej sytuacji ekonomicznej poziom płacy minimalnej może mieć wpływ na zatrudnienie młodych ludzi” – komisja ostrzegła rząd. Jej przewodniczący Tim Butcher stwierdził, że choć nie da się określić bezpośredniego wpływu wysokości płacy minimalnej, to widać, że w trakcie recesji pracodawcy poszukują kandydatów z doświadczeniem.

>>> Czytaj też: Winiecki: Płaca minimalna szkodzi ubogim

Podobne opinie można usłyszeć od polskich pracodawców. Jeremi Mordasiewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan twierdzi, że podniesienie płacy minimalnej wpłynie niekorzystnie na kreowanie nowych miejsc pracy. "Dotknie to szczególnie osoby o niskich kwalifikacjach w regionach słabych gospodarczo, jak województwa podkarpackie czy warmińsko-mazurskie. Pracownicy, którzy nie wypracują dla pracodawcy dochodu 3000 zł miesięcznie (wynagrodzenie plus podatki i składki na ubezpieczenie społeczne, urlop, itd.) utracą pracę. W regionach najbiedniejszych wiele osób o niskich kwalifikacjach nie wypracuje takiego dochodu” – twierdzi Mordasiewicz.

Jeszcze dosadniej wypowiedział się prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych Andrzej Blikle "Co zrobią pracodawcy po wprowadzeniu nowej płacy minimalnej? Po prostu zwolnią tych wszystkich, których praca nie jest tyle warta, i żadne uchwały związków zawodowych czy Sejmu tego nie zmienią. Matematyki nie udało się pokonać nawet Związkowi Radzieckiemu."

>>> Zobacz też: Eksperci: podniesienie płacy minimalnej to wzrost bezrobocia

Jeżeli pracodawcy (którzy są przecież stroną w sprawie) mają rację, to w przyszłym roku możemy w Polsce spodziewać się wzrostu bezrobocia. Obecnie (sierpień 2011) wynosi ono 11,6 proc.