Już w 1919 roku brytyjski ekonomista John Maynard Keynes ostrzegał, że Pokój Wersalski zasiał nasiona kolejnej wojny, ponieważ zwycięskie mocarstwa obarczyły przegrane Niemcy olbrzymimi długami i jednocześnie pozbawiły ich środków niezbędnych do spłaty zadłużenia. Na spełnienie tych słów nie trzeba było długo czekać. Zobacz, jaką lekcję z historii mogą wyciągnąć pogrążone dziś w kryzysie zadłużenia państwa Unii Europejskiej.

W styczniu 1919 roku, gdy przywódcy państw Ententy spotkali się w Paryżu, aby wypracować traktat kończący Pierwszą Wojnę Światową, ogromny głód i zaraza targały część Kontynentu Europejskiego – od Sankt Petersburga do Stambułu. Brytyjczykom i Amerykanom, którzy przybyli badać szkody wojenne, cały Kontynent wydawał się być w sytuacji naprawdę ekstremalnej.

>>> Czytaj też: Nasar: Jak narodziła się nowoczesna ekonomia

Osiem tygodni po podpisaniu zawieszenia broni, nie udało się przywrócić pokoju. Blokada państw koalicji wciąż pozostawała w mocy, wybuchały dziesiątki małych lokalnych wojen, z udziałem tysięcy żołnierzy. Całe populacje doświadczały pogromów i wypędzeń, zmarło osiem i pół miliona ludzi. Drugie tyle okazało się fizycznie niepełnosprawnymi oraz okaleczonymi psychicznie. Pokolenie prawdziwych „dzieci wojny” – niedożywionych i upośledzonych – wyrastało w Europie Centralnej.
Zarówno zwycięzcy jak i przegrani zostali postawieni w obliczu ogromnych długów oraz presji, aby w jakiś sposób wyrównać szkody tym, którzy poświęcili tak wiele. Wówczas każda droga powrotu do normalności była zamknięta: handel tkwił w zastoju, kredyty były zamrożone, produkcja przemysłowa borykała się z brakiem surowców, zaś siła robocza znalazła się w stanie bezczynności. Należało odblokować dawne mechanizmy gospodarcze na Starym Kontynencie, ale uczestnicy konferencji w Paryżu tkwili w przekonaniu, że reparacje wojenne i zmiana granic zdołają naprawić szkody wojenne.

>>> Polecamy: Nasar: Jak powstało państwo dobrobytu, czyli Webb, Churchill i narodziny welfare state

Cudowne dziecko

“Głód prowadzi do bolszewizmu” – ostrzegał jeden z brytyjskich generałów. Słowa te w pierwszej kolejności mogły się ziścić w Wiedniu, gdzie w kwietniu 1919 roku tłum rozjuszonych, wygłodzonych demonstrantów – bezrobotnych pracowników fabryk, zdemobilizowanych żołnierzy z wybrakowanymi kończynami, wyległ na główną ulicę miasta Ringstrasse i podpalił budynek parlamentu. Podczas starć tłumu z policją konną Wiedeńczycy byli świadkami przerażającej sceny, gdy martwy koń policyjny był rozdzierany na kawałki przez wygłodniały tłum. Dla tradycyjnego mieszkańca stolicy Austrii, który wielbił białe cesarskie konie jak Amerykanie wielbią boks, incydent ten oznaczał, że cywilizacja cofa się do epoki barbarzyństwa.

Podczas gdy niecałą milę dalej trwały walki uliczne, członkowie upadłego rządu tego pogrążonego w chaosie i niepokojach państwa, spotkali się w mroźnej kancelarii. Najmłodszym członkiem rządu był nowy minister finansów Joseph Schumpeter. Wytworny, bystry i ambitny syn nieistniejącego już Imperium Austro-Węgierkiego był przeciwny działaniom wojennym oraz doradzał, aby zawrzeć oddzielny traktat pokojowy z państwami Ententy. Schumpeter, pomimo, że był członkiem opozycyjnej partii konserwatywnej, wszedł do rządu kierowanego przez jego wychowanych w duchu marksistowskim kolegów, którzy przyszłość Austrii widzieli albo w ramach politycznej i gospodarczej unii z Niemcami albo w ramach państwa komunistycznego.

Jeśli naród postanawia popełnić samobójstwo, to lepiej, aby lekarz był przy tym obecny – żartował Schumpeter, który emanował optymizmem. Sześć miesięcy po zawieszeniu broni Shumpeter ujawnił plan powojennej odbudowy gospodarki. Kapitalistyczne państwo dobrobytu, lub jak zwał je Schumpeter - państwo podatków – miało przetrwać trudne czasy.

“Intrygi” Schumpetera

Shumpeter wierzył, że okrojona Austria miała środki do tego, aby podnieść się z powojennych zniszczeń. Tak długo, jak przedsiębiorcy będą mogli tworzyć nowe firmy, system finansowy będzie funkcjonował efektywnie, a handel nie będzie napotykał na wiele barier, wtedy społeczeństwo będzie zdolne do tego, aby się zregenerować. Schumpeter odrzucał popularne w tamtym czasie przekonanie, że wydolność ekonomiczna zależała wielkich terytoriów, ogromnych populacji i zasobów naturalnych. Szwajcaria, której dochód narodowy per capita rywalizował z brytyjskim, nie była krajem większym niż Szkocja. Przed I Wojną Światową, Wiedeń był najważniejszym centrum finansowym, transportowym i handlowym w Europie Środkowej.

Tak długo, jak państwa Ententy lub sąsiedzi Austrii nie robili nic, aby zakazać temu krajowi wolnego handlu, Schumpeter nie widział powodów, dla których Wiedeń miałby nie odzyskać swojej dawnej gospodarczej pozycji.

Sfrustrowany paraliżem i pesymizmem swojego własnego rządu, Schumpeter przedstawił w Paryżu swój plan odbudowy gospodarczej urzędnikowi brytyjskiego ministerstwa skarbu. Ówczesny wysłannik brytyjskiego ministerstwa skarbu w Wiedniu później raportował „Austriacki minister finansów nie podzielał powszechnego przekonania, że połączenie Austrii i Niemiec to jedyne zbawienne rozwiązanie dla tego alpejskiego kraju” oraz że „to naprawdę rzadka przyjemność, aby móc rozmawiać z tak genialnym i otwartym ekspertem, jakim był Schumpeter.

Austriacki minister spraw zagranicznych miał zgoła odmienne zdanie o Schumpeterze, który w oczach ministra miał się zajmować „knuciem swoich własnych intryg”. „Na chwilę obecną nie trzeba nic robić, jednak po ustaleniu warunków pokoju trzeba będzie zmusić Schumpetera do rezygnacji” – pisał minister spraw zagranicznych.

Niepoprawny optymista

John Maynard Keynes, który był jednym z odbiorców planu uzdrowienia gospodarki, przedstawionego przez Schumpetera, podobnie jak on sam, nie zgadzał się z większością austriackiego rządu. Pomimo swojego stosunkowo młodego wieku, Keynes był specjalistą w zakresie finansów i reparacji państw Ententy, a także jedną z najbardziej wpływowych zakulisowych osób podczas negocjacji pokojowych. A ze swojej natury – jak twierdzi jego biograf Robert Skidelsky – był także niepoprawnym optymistą.

Impulsywny, niezwykle pewny siebie oraz niegrzeczny Keynes był przekonany, że absolutnie wiedział, co należało robić. Dobrze prosperująca, wysoko wyspecjalizowana i współzależna przedwojenna gospodarka była wówczas w stanie zastoju. Aby ponownie wprawić ją w ruch, państwa Ententy powinny skupić się na usuwaniu barier w handlu oraz dążyć do redukcji zadłużenia i stabilizacji własnych walut.

Keynes podczas konferencji pokojowej w Paryżu próbował dotrzeć ze swoimi pomysłami do przywódców Wielkiej Czwórki - Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i USA – jednak jego starania okazały się bezskuteczne. Francuzi oskarżali go o to, że miał więcej współczucia dla Niemiec niż dla Francji, a Amerykanie zarzucili mu, że rachunkiem za wojnę chce obarczyć USA, a nie Niemców czy Brytyjczyków.

4. maja 1919 roku we wczesnych godzinach porannych Keynes krążył po ulicach opustoszałego Paryża, zastanawiając się nad pierwszą wersją Traktatu Wersalskiego. Natknął się wówczas na dwóch przyjaciół, m.in. Herberta Hoovera, szefa programu pomocy żywnościowej Aliantów. „Wszyscy się zgodziliśmy co do tego, że traktat był fatalny” – pisał w swoich wspomnieniach Hoover.

Przygnębiony swoją klęską i chory na grypę Keynes postanowił wycofać się gry. Ten „niepoprawny optymista” wyznał później w listach, że w „złości i głupocie” zrezygnował z dalszych starań, a „warunki pokoju były skandaliczne i mogły doprowadzić jedynie do dalszego nieszczęścia”.

Konsekwencje pokoju

Do Świąt Bożego Narodzenia 1919, Keynes w jakimś sensie dokonał małej zemsty na przywódcach Wielkiej Czwórki, w tym na swoim własnym szefie, brytyjskim premierze Lloydzie George’u. Opublikował bowiem błyskotliwą i niezwykle krytyczną książkę pt.: „Ekonomiczne konsekwencje pokoju”, które zapamiętano m.in. ze względu na ostrą krytykę ówczesnych przywódców.

Keynes twierdził, że Pokój Wersalski zasiał nasiona kolejnej wojny, ponieważ obarczając przegranych olbrzymimi długami, jednocześnie pozbawiono ich środków niezbędnych do spłaty zadłużenia. „Chęć zemsty wciąż goreje w ludziach i nic nie pomoże powstrzymać wojny domowej pomiędzy siłami reakcji i rewolucji".
W tych straszliwych powojennych latach Niemcy i Austria pogrążyły się w ekonomicznym chaosie, hiperinflacji, zaś elity i klasa średnia w tych krajach utraciły wiarę w demokrację. Zwycięskie mocarstwa zmagały się poczuciem ekonomicznej klęski.

Doświadczeni swoimi porażkami i jednocześnie żądni nowych wyzwań, Schumpeter został bankowcem, zaś Keynes rozpoczął pracę na londyńskiej giełdzie. Dla Schumpetera, najciekawsza i najbardziej kreatywna część jego kariery była już zakończona, natomiast Keynes, autor słynnej idei „ekonomii popytu”, zakorzenionej w doświadczeniach powojennych, najlepsze czasy miał jeszcze przed sobą. Najpierw jednak świat czekała najstraszliwsza z wojen, której nasiona według Schumpetera i Keynesa zostały zasiane ledwo po zakończeniu I Wojny Światowej i wynikały z niedoceniania czynnika ekonomicznego w stabilizowaniu powojennej Europy.

Sylvia Nasar - była dziennikarka New York Timesa, autorka „A Beautiful Mind”. Nasar wykłada dziennikarstwo na Columbia University. Powyższy tekst jest fragmentem z jej najnowszej książki pt.: Grand Pursuit: The Story of Economic Genius, która ukazała się 13. września 2011 r.

Paryż, Francja / Bloomberg / ALASTAIR MILLER