Aby lodołamacze dopłynęły do Gdańska trzeba spuścić wodę z Zalewu Włocławskiego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 listopada 2011, 11:49
Panorama Dżuby, stolicy Sudanu Południowego przez którą przepływa rzeka Nil.
Rzeka/ShutterStock
W związku z niskim stanem Wisły koniczne jest znaczne zwiększenie przepływu wody przez tamę we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie), aby sześć lodołamaczy mogło stamtąd przepłynąć do Gdańska.

Operacja rozpocznie się o północy z poniedziałku na wtorek i potrwa 10 godzin. Zrzut wody z włocławskiej zapory zostanie zwiększony do 1200 metrów sześciennych na sekundę, a obecnie wynosi 490 metrów. Spowoduje to, że poziom Wisły poniżej zapory w rejonie Włocławka wzrośnie maksymalnie do 1,6 metra, a w okolicach Torunia - do 1 metra.

Zwiększenie zrzutu wody pozwoli na przepłynięcie lodołamaczy, z których niektóre mają zanurzenie sięgające 1,5 metra (statki rzeczne zwykle mają zanurzenie 70-80 centymetrów). Nie ma obawy wystąpienia podtopień, gdyż zwiększony przepływ nie będzie znacząco większy od średnich przepływów w roku, które wynoszą 890 metrów sześciennych na sekundę.

Lodołamacze muszą przepłynąć do Gdańska przed skuciem Wisły lodem. Gdy rozpocznie się akcja kruszenia lodu na rzece, jednostki najpierw przystąpią do pracy w okolicach Gdańska, a później będą sukcesywnie przesuwać się w górę rzeki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj