Belgia: Porozumienie w sprawie budżetu toruje drogę do utworzenia rządu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 listopada 2011, 18:22
Negocjatorzy sześciu belgijskich partii politycznych, flamandzkich i walońskich, osiągnęli w sobotę porozumienie w sprawie projektu budżetu federalnego na 2012 rok, usuwając ostatnią dużą przeszkodę na drodze do utworzenia rządu ponad 18 miesięcy od wyborów.

"Król (Belgów Albert II) z zadowoleniem przyjął zawarcie porozumienia. W rezultacie powierzył negocjatorowi (i szefowi francuskojęzycznych socjalistów Elio di Rupo - PAP) utworzenie rządu w najszybszym możliwym terminie" - głosi komunikat pałacu królewskiego. Di Rupo byłby pierwszym od 1974 roku francuskojęzycznym premierem Belgii.

>>> Czytaj też: Agencje zmuszają Belgię do stworzenia rządu po 490 dniach kryzysu politycznego

Kwestia budżetu była ostatnią dużą przeszkodą na drodze do porozumienia rządowego między socjalistami, flamandzką chadecją oraz francuskojęzycznymi i flamandzkimi liberałami. W wyniku 17-godzinnych negocjacji uzgodniono m.in., że deficyt budżetowy w Belgii w 2012 roku spadłby do poziomu 2,8 proc. PKB (z 3,6 proc. prognozowanych w tym roku). Komisja Europejska zagroziła niedawno Belgii karą 700 mln euro, jeśli do połowy grudnia belgijskie władze nie przedstawią sposobów na redukcję deficytu.

W komunikacie negocjatorzy budżetowi poinformowali, że "porozumiano się w sprawie budżetów na lata 2012, 2013 i 2014, a także w sprawie długoterminowych reform strukturalnych w dziedzinie zatrudnienia i świadczeń".

Pozbawiona prawdziwego rządu od ponad 520 dni Belgia pobiła już wszystkie rekordy świata długości kryzysu politycznego. Za sprawy bieżące wciąż odpowiada gabinet premiera Yvesa Leterme'a, który podał się do dymisji przed wyborami w czerwcu 2010 roku. Licząc na przyśpieszenie negocjacji nad utworzeniem nowego rządu, Leterme poprosił o wypracowanie budżetu na 2012 r. partie przyszłej koalicji rządowej, zamiast, jak miało to miejsce w ubiegłym roku, powierzyć to zadanie swojemu gabinetowi.

>>> Zobacz też: Belgia może stać się "Grecją Morza Północnego"

Rządowa koalicja składa się z sześciu partii. Oprócz francuskojęzycznych socjalistów (PS) i flamandzkiej chadecji (CD&V) skupia ona flamandzkich socjalistów (SP.A), francuskojęzycznych i flamandzkich liberałów (MR i VLD) oraz francuskojęzyczną chadecję (CDH). Z koalicji wypadli Zieloni z obu stron granicy językowej. Na ich obecność w rządzie nie zgodzili się flamandzcy liberałowie, obawiając się zbyt silnego wpływu partii lewicowych.

Negocjacje od sierpnia toczą się bez udziału największej partii w kraju, którą jest flamandzka nacjonalistyczna NV-A.

W piątek agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła wiarygodność kredytową Belgii do poziomu AA z AA+. Decyzję tę wytłumaczono problemami belgijskiego systemu bankowego i niezdolnością rządu do odpowiedzi na wyzwania ekonomiczne. Leterme nalegał, by negocjatorzy ds. budżetu osiągnęli porozumienie przed otwarciem rynków finansowych w poniedziałek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj