Od połowy lat 80-tych nierówności społeczne na świecie wzrosły już o ok. 10 proc. - wynika z najnowszego raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Wśród krajów o największych dysproporcjach między bogatymi i biednymi niechlubną palmę pierwszeństwa dzierżą Chile, Meksyk, Turcja, Stany Zjednoczone i Izrael. Najmniejszymi różnicami w dochodach społeczeństwa może poszczycić się Słowenia. Tuż za nią plasują się Dania, Czechy, Słowacja i Norwegia. Polska znajduje się w środku zestawienia, za Grecją i przed Hiszpanią.

>>> Polecamy: Koniec amerykańskiej klasy średniej? Dane statystyczne o życiu w USA

Jak wyliczyła OECD, stosunek dochodów najbogatszych mieszkańców Chile do zarobków najbiedniejszych wynosi obecnie 27:1. Dla porównania, w Słowenii stosunek ten wynosi 5:1. Ta sama proporcja w USA i Izraelu wynosi 14:1, w Japonii, Włoszech i Wielkiej Brytanii - 10:1, w Polsce 8:1, a w Niemczech - 7:1.

“Kontrasty społeczne zaczynają rozszerzać się w wielu krajach” – komentuje Angel Gurria, Sekretarz Generalny OECD. „Ten raport podważa tezę, że korzyści związane ze wzrostem gospodarczym będą automatycznie podnosić poziom życia najuboższych i że większe nierówności sprzyjają większej mobilności w społeczeństwie” – dodaje Gurria.

Reklama

OECD prowadzi badania nad nierównością społeczną na świecie w oparciu o tzw. współczynnik Giniego, który jest standardową miarą koncentracji bogactwa. Wskaźnik ten może przyjmować wartości od 0 do 1. Zerowy poziom współczynnika Giniego oznaczałby, że cała populacja danego kraju osiąga takie same dochody. Współczynnik wynoszący 1 świadczyłby z kolei o tym, że całkowity dochód danej grupy wędruje do jednej osoby.

Średnia wartość współczynnika Giniego dla krajów OECD oscyluje obecnie wokół poziomu 0,315. Współczynnik ten wzrósł w 17 z 22 krajów OECD, dla których dostępne są dane historyczne. Jedynie w Turcji, Grecji, Francji, Belgii i na Węgrzech nie zanotowano zmian wielkości współczynnika, bądź też zmiany te były minimalne.

Jak twierdzi Angel Gurria, można uniknąć powiększania się nierówności społecznych. „Podnoszenie kwalifikacji pracowników jest jak do tej pory najskuteczniejszym instrumentem do walki z pogłębiającymi się dysproporcjami. Inwestycja w ludzi powinna rozpocząć się już na etapie wczesnego dzieciństwa i musi być kontynuowana w czasie edukacji i w pracy” – mówi Gurria.

Ranking państw o największych nierównościach społecznych porównanie współczynnika Giniego w poszczególnych dekadach / Forsal.pl
Bogaty i biedny / ShutterStock