Rynek kart kredytowych zafundował sobie powrót do przeszłości. Pod względem liczby plastików cofnął się do 2007 roku. Jak podaje bank centralny w trzecim kwartale liczba kart kredytowych obniżyła się z ponad 8,4 mln sztuk do niecałych 7,14 mln.
Trend spadkowy na karcianym rynku trwa już od końca 2009 roku, jednak tak dramatycznej zmiany w ciągu jednego kwartału jeszcze nie było. Dotychczas największy ubytek przypadł na wiosnę 2010 roku, kiedy to banki odebrały ponad 600 tys. kart, ale nigdy jeszcze liczba ta nie przekroczyła miliona. Łącznie, od grudnia 2009 roku pula kart skurczyła się o 3,8 mln sztuk.
Ustalenie winowajcy ostatnich spadków nie jest proste. W udostępnionych Open Finance przez banki danych na temat liczby kart kredytowych łączny spadek w trzecim kwartale przekroczył jedynie 400 tys. sztuk. Była to głównie zasługa banków consumer finance. Największy ubytek – 240 tys. odnotował Sygma Bank. O niecałe 90 tys. zmniejszył liczbę kart BPH. O grubych setkach tysięcy nikt nie wspomniał, bo i chwalić się nie ma czym. Zlikwidowane zostały głównie karty nieużywane.
Zresztą to nie pierwszy milion nieaktywnych kart jaki zniknął z rynku, poza plastikami odebranymi ryzykownym klientom. W okresie, gdy liczba kart biła rekordy i dochodziła do 11 mln szacowano, że co czwarta, a nawet co trzecia karta nigdy nie widziała sklepu. Wygląda na to, że podejrzenia te były jak najbardziej zasadne. Od momentu gdy padł rekord liczby kart do dziś ubyło ich już ponad 34 proc. I trudno stwierdzić czy banki skończyły już porządkowanie portfela. Takie wrażenie można było odnieść już wiosną tego roku, rzeczywistość tego jednak nie potwierdziła.
Przeprowadzona na rynku czystka nie wpłynęła na liczbę i wartość transakcji kartami. Kwartalna liczba transakcji wręcz wzrosła z 52,3 do 52,7 mln, a wartość z 7,7 mld zł do prawie 7,8 mld zł. Obie liczby osiągnęły rekordowe poziomy. A to oznacza, że przy mniejszej liczbie kart w kwartale na jedną przypadało już 7,4 transakcji. Podczas gdy przy sztucznie rozdmuchanych statystykach wiosną było to 6,2. Mocno urealniło się też średnie zadłużenie na jedną kartę. Na koniec września wynosiło 1916 zł, podczas gdy w czerwcu było to 1665 zł.
Halina Kochalska, Open Finance
Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych
Od 2007 do 2009 Dziennik
Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy
Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka
Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet
Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka
Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej
Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych
W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.
