Dzięki nowoczesnym samolotom w 2011 r. było mniej katastrof lotniczych

To był wyjątkowo bezpieczny rok w lotnictwie. To zasługa zachodnich produkcji, głównie airbusów i boeingów, które rozbijają się raz na 3 mln lotów.

Tak bezpiecznego roku w światowym lotnictwie nie było od lat. Niepokojącym wyjątkiem pozostaje Rosja, w której tylko w tym roku w wyniku siedmiu katastrof zginęło 119 osób.

Jak wynika z danych firmy analitycznej Ascend, w mijającym roku w rezultacie wypadków lotniczych zginęło 401 osób. To więcej niż w rekordowym (w pozytywnym sensie) 2004 r., gdy śmierć poniosło 344 pasażerów i członków załóg, ale wówczas ruch lotniczy był znacznie niższy. W efekcie, jeśli wziąć pod uwagę stosunek ofiar śmiertelnych do ogólnej liczby przewiezionych ludzi, w katastrofach zginął jeden na 7,1 mln pasażerów (1:6,4 mln w 2004 r.). To dwukrotnie lepszy wynik niż w 2010 r. i najlepszy, odkąd w 1990 r. Ascend zaczął analizować tego typu dane.

>>> Czytaj też: Transport i infrastruktura - najważniejsze wydarzenia 2011 r. (KALENDARIUM)

Pozytywne wyniki to przede wszystkim zasługa zachodniej produkcji: airbusów, boeingów, bombardierów i embraerów, które rozbijają się raz na 3 mln lotów. Maszyny innej produkcji, zwłaszcza rosyjskiej, ulegają awariom sześciokrotnie częściej. Choć na Rosję przypada 3 proc. światowego ruchu lotniczego, zdarza się tam 15 proc. światowych awarii samolotów.

Kolejne dowody przyniósł 2011 r., gdy w Rosji rozbiło się siedem maszyn, wyłącznie wysłużonych antonowów, jaków i tupolewów. Do największych tragedii doszło w czerwcu w Pietrozawodsku, gdy w katastrofie Tu-134 linii RusAir zginęło 47 osób, i we wrześniu w Jarosławiu, kiedy fatalnie wyszkoleni piloci rozbili jaka-42 linii Jak-Sierwis. W tym drugim wypadku zginęły 44 osoby, w tym drużyna hokejowa Łokomotiw Jarosław.

>>> Czytaj też: Hiszpania: piloci Iberii zapowiadają kolejne strajki po Nowym Roku

Rosyjski rynek lotniczy, zdominowany przez małe, nieprzykładające większej wagi do norm bezpieczeństwa firmy, coraz bardziej przypomina pod względem warunków takie państwa, jak Kongo czy Angola. Pewną poprawę sytuacji może przynieść planowane zaostrzenie przepisów. Władze przewidują, że spośród 130 linii lotniczych pozostaną jedynie cztery najlepsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDzięki nowoczesnym samolotom w 2011 r. było mniej katastrof lotniczych »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj