Orange zarabia więcej niż stary biznes TP

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 lutego 2012, 12:27
Spadają przychody Telekomunikacji Polskiej
Spadają przychody Telekomunikacji Polskiej/DGP
Wraz z nazwą Telekomunikacja Polska ma się zmienić nie do poznania.

Trudno o lepszy symbol zmian na telekomunikacyjnym rynku. Sieć Orange przyniosła w ubiegłym roku Grupie TP 7,01 mld zł wpływów, czyli o 50 mln zł więcej niż telefonia i internet stacjonarny. Tę biznesową zmianę przypieczętować może zastąpienie marki TP marką Orange. Na rynku spekuluje się, że największa operacja marketingowo-reklamowa na rynku telekomunikacyjnym wydarzy się najpewniej w okolicach Euro 2012, którego Orange jest sponsorem.

>>> Czytaj też: Giganci startują po telekomunikacyjne miliardy

Sama spółka tajemniczo twierdzi, że „chciałaby wykorzystać sponsoring najbardziej efektywnie, jak się da”. Jednak Maciej Witucki, prezes Grupy TP, przyznał wczoraj, że decyzja, kiedy dojdzie do operacji, jeszcze nie zapadła. – Jak tylko ją podejmiemy, poinformujemy o tym. Najpierw musimy mieć gotowe usługi i nowe standardy obsługi klienta, bo rebranding ma być wartością dodaną dla klientów – powiedział szef TP.

Pilotażowy projekt nowego podejścia do obsługi klienta testowany jest w Lublinie. Kończy np. z dzwonieniem na infolinię, co za każdym razem oznacza tłumaczenie przez klienta problemu kolejnemu konsultantowi. Teraz każdy będzie miał własnego. – Projekt zawiera więcej zmian. Dajemy klientom coś, czego do tej pory nie spodziewali się po Telekomunikacji Polskiej – dodaje Maciej Witucki.

>>> Czytaj też: Jak upolować smartfon z tanim internetem w ramach poświątecznych promocji

Analitycy szacują, że jeśli telekom zdecyduje się na rebranding, jego koszty mogą być porównywalne do zmianą marki Era na T-Mobile, która miała kosztować ponad 100 mln zł.

Paweł Puchalski, szef analityków BZ WBK, podkreśla, że decyzja o terminie rebrandingu w dużej mierze zależy od potrzeb finansowych właściciela, czyli France Telekom, który dostaje od TP pieniądze za używanie marki Orange. Obecnie jest to 1,67 proc. przychodów Orange w Polsce, czyli ok. 117 mln zł. Gdyby utrzymać taki wskaźnik dla całej grupy TP, której przychody przekraczają 14 mld zł, kwota byłaby wyższa niż 230 mln zł.

– Nie ma większego sensu, by marka Orange obejmowała też stacjonarne usługi głosowe. Nie przyciągnie to nowych klientów. Orange to nowoczesne usługi, dlatego pasują do niej telefonia komórkowa i dostęp do internetu. Rebranding miałby sens, gdyby nie obejmował całej Grupy TP – dodaje Puchalski.

Rebranding ma pomóc w utrzymaniu klientów na trudnym rynku. Cała grupa TP spodziewa się, że w 2012 r. jej przychody spadną maksymalnie o 3 proc. – W tym roku dynamika rynku może mieć poziom bliski zera, być może z lekkim wskazaniem na minus. Zakładamy, że w przypadku komórek rynek będzie na delikatnym plusie. W dół ciągnął będzie rynek stacjonarny – powiedział Witucki.

Spadek ma być wolniejszy niż w roku 2011, w którym – jak poinformowała wczoraj spółka – wpływy skurczyły się o 4,1 proc., marża EBITDA (zysk operacyjny przed odliczeniem amortyzacji) wyniosła 36,3 proc., a wolne przepływy gotówkowe 2,4 mld zł. Operator zwiększył liczbę łączy szerokopasmowych o 14 tys., głównie dzięki usługom mobilnego internetu, a także pozyskał 6 tys. klientów szybkiego internetu stacjonarnego w technologii VDSL.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj