Sentyment rynku jest jednak ciągle po stronie dolara. Oddalająca się perspektywa QE3 oraz kontynuacja napływu dobrych danych makroekonomicznych potwierdzających sygnały ożywienia gospodarki USA m.in. indeks aktywności sektora produkcyjnego publikowany przez nowojorski FED (20,21 pkt wobec 19,53 pkt poprzednio), indeks produkcyjny filadelfijskiego FED-u (12,5 pkt wobec 10,2 pkt poprzednio), dane o długoterminowych przepływach kapitałowych (101 mld USD wobec 19,1 mld USD poprzednio) tworzą pozytywny klimat dla amerykańskiej waluty, szczególnie na tle osłabionej kryzysem zadłużeniowym oraz ekspansją monetarną EBC waluty europejskiej. Jest wiec wysoce prawdopodobne, że trend umacniania dolara, mimo chwilowego odreagowania, będzie w bliskim okresie czasu dalej kontynuowany.
Wobec braku istotniejszych danych dla walut regionu Europy Środkowo-Wschodniej oraz złotego korekta na EUR/USD przełożyła się również na wzmocnienie polskiej waluty. EUR/PLN z 4,16 spadł na 4,12, a USD/PLN z 3,20 na 3,15.
W czwartek Szwajcarski Bank Centralny podjął decyzję o dalszym utrzymywaniu stopy LIBOR na zerowym poziomie oraz dalszej obronie kursu EUR/CHF na poziomie 1,20. W swoim oświadczeniu, prezes SNB Jordan zadeklarował, że ekspansywna polityka będzie w „przewidywalnej przyszłości” dalej kontynuowana oraz, że podejmie „dodatkowe środki” w przypadku gdyby sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Werbalna interwencja prezesa SNB nie wystraszyła jednak rynku i EUR/CHF ponownie zaczął spadać w kierunku poziomu 1,20.
Utrzymujący się na globalnych rynkach finansowych wzmożony popyt na franka szwajcarskiego wskazuje, że gospodarka światowa nie znajduje się jeszcze w stabilnej równowadze skoro waluty „bezpiecznych przystani” (m.in. frank szwajcarski, jen japoński) znajdują się pod ciągłą presją aprecjacyjną, którą tylko częściowo rozładowują ekspansje ilościowe rodzimych banków centralnych.
