Irlandzka firma Providence Resources poinformowała wczoraj, że podczas próbnych odwiertów w złożu Barryroe w północnej części Morza Celtyckiego wydobyto ropę w liczbie 3514 baryłek dziennie. To prawie dwa razy więcej niż ilość, którą firma uznała za minimum opłacalności eksploatacji.

>>> Czytaj też: Recepta Irlandii na wyjście z kryzysu: nie słuchać Niemiec i Francji

O tym, że na Morzu Celtyckim znajduje się ropa, wiadomo od lat 70. zeszłego wieku, kiedy złoża odkryło Esso (obecnie marka ExxonMobil). Nigdy ich nie eksploatowano, bo przy cenie surowca rzędu 10 – 15 dolarów za baryłkę było to nieopłacalne. Ale teraz, przy cenie sięgającej 125 dol., sprawa wygląda zupełnie inaczej. Szczególnie że według Providence Resources ropa na Barryroe jest łatwa w wydobyciu i wysokiej jakości. Samo zaś złoże, na którym dokonywano próbnych odwiertów, ma powierzchnię 300 kmkw., czyli tyle, ile mają średniej wielkości pola na Morzu Północnym.

W ciągu najbliższych dwóch lat Providence Resources zamierza prowadzić podobne testy na innych wybrzeżach Irlandii. Firma ma także koncesje na poszukiwania na wodach Irlandii Północnej.

>>> Czytaj też: Irlandia i Grecja: dwie drogi wiodące do bankructwa

Wprawdzie ilości, o których mowa, nie spowodują, że niegdysiejszy Celtycki Tygrys stanie się naftową potęgą, ale wydobycie większe niż podczas badań lub odkrycie jeszcze innych złóż oraz własna produkcja zapewniłyby Irlandii co najmniej kilka procent zapotrzebowania. Irlandia zużywa obecnie około 167 tys. baryłek ropy dziennie.