Wróbel: Polski przemysł zaczyna hamować

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 marca 2012, 17:01
Łukasz Wróbel, Noble Securities
Łukasz Wróbel, Noble Securities/Forsal.pl
WIG20 rozpoczął tydzień w równie mizernej formie, do jakiej w ostatnich tygodniach zdążył przyzwyczaić inwestorów. W tym samym czasie złoty był w stanie odrabiać straty do głównych walut.

Rozpoczynający się tydzień, z uwagi na ubogi w istotne publikacje kalendarz makroekonomiczny, stwarza inwestorom z zagranicznych rynków okazję na ochłonięcie po ostatnich atakach indeksów giełdowych na kilkuletnie szczyty. Kiedy indeks S&P500 przebijał w piątek poziom 1400 pkt., na rynku obligacji skarbowych duży kapitał kończył wycofywać się w najszybszym tempie od jesieni 2011r., co daje nadzieję, że przynajmniej część środków wycofanych z "bezpiecznej wyspy" trafi na rynek akcji. W krótkim terminie silne trendy nie zostały jeszcze wystawione na próbę, choć niedźwiedzie zdecydowanie nie mogą narzekać na brak argumentów, ale na obecnym etapie nie warto zajmować pozycji przeciwnych do trendu.

Po pierwszej godzinie handlu na Wall Street popyt nie dawał za wygraną, natomiast w tym samym czasie frustracja inwestorów z GPW mogła zbliżać się w okolice zenitu, gdyż WIG20 spadający o ok. 0,7 proc. był jednym z najsłabszych indeksów na świecie. Tuż przed opublikowaniem finalnych wyników rozliczenia kontraktów ubezpieczających przed stratami posiadaczy greckich obligacji ateński indeks giełdowy zyskiwał na wartości blisko 2 proc. i był liderem wzrostów na zagranicznych rynkach akcji.

Po części słabość naszego rynku można tłumaczyć rozczarowującymi danymi o produkcji przemysłowej (wzrost o 4,6 proc. r/r był wynikiem prawie o połowę niższym od prognoz ekonomistów), ale z drugiej strony umacniający się względem głównych walut złoty sugerował, że problem leży gdzie indziej. Być może inwestorzy wstrzymują się z zakupami czekając na publikacje rocznych raportów finansów z 2011 r., bo tylko do środy uczyni to ok. 150 spółek (m.in. Bogdanka, Bank Pekao SA oraz PGNiG) . W lutym produkcja przemysłowa spadła w odniesieniu do poziomów sprzed roku w 8 z 34 sektorów (najmocniej w górnictwie) a wzrosła w 24. Najdynamiczniej na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy rozwijała koniunktura w branży chemicznej i metalurginczej (o ok. 15 proc.). Pewnym pocieszeniem może być fakt, że w ubiegłym miesiącu spadła również inflacja producentów, lecz roczna dynamika rzędu 6,3 proc. to wciąż znacznie więcej niż życzyłby sobie bank centralny. Trzeba też pamiętać, że kontynuację tej pozytywnej dla gospodarki tendencji w II kw. 2012r. utrudni koncern PGNiG, który dostał od regulatora zielone światło na podwyżki cen gazu (o 7 do ok. 15 proc.).

Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych przez pierwszą cześć tygodnia w centrum uwagi, z braku ciekawszych punktów zaczepienia, powinien pozostawać amerykański rynek nieruchomości. W poniedziałek odczyt indeksu nastrojów w branży utrzymał się w okolicy pięcioletnich szczytów. We wtorek czekają nas odczyty liczby rozpoczętych budów i nowych pozwoleń na budowy w USA, w środę napłyną informacje o sprzedaży domów na rynku wtórnym a w piątek analogiczne dane z rynku pierwotnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj