Warszawski parkiet w czwartek odrabiał zaległości powstałe po zaskakującym osłabieniu naszych indeksów w końcówce środowej sesji. Udawało się to bardzo dobrze przez pierwszą godzinę handlu. Później animusz byków wyraźnie się zmniejszał wraz z pogarszaniem się nastrojów w Europie. Kiepskie dane z amerykańskiego rynku pracy, gdzie liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 388 tys. i okazała się znacznie wyższa niż oczekiwano, spowodowały pogorszenie się sytuacji na rynkach.

WIG20 zaczął dzień od zwyżki o 0,7 proc. i powrotu powyżej 2200 punktów. Energiczne działania byków szybko poprowadziły wskaźnik o kilkanaście punktów wyżej. W najlepszym momencie zwyżka sięgała 1,2 proc. Kolejne godziny stały pod znakiem systematycznego osuwania się rynku. Walka znów przeniosła się w okolice 2200 punktów. Była dość wyrównana, aż do momentu publikacji danych zza oceanu. Wówczas lekką przewagę uzyskały niedźwiedzie, choć zdobywanie pola nie szło im łatwo.

W pierwszej fazie zwyżki liderami w gronie największych spółek były zyskujące ponad 4 proc. akcje Banku Handlowego. Jednak kilka godzin później traciły one ponad 1 proc. Podobnie działo się przypadku papierów Synthosu, gdzie poranna zwyżka o 3 proc. stopniała do 0,5 proc. Systematycznie poprawiały notowania akcje Pekao, rosnąc po południu o 2,9 proc., a po końcowym fixingu o 4,3 proc. Skalę wzrostu do ponad 1,5 proc. zwiększały walory PKO i PZU.

Główne giełdy europejskie nie miały czego odrabiać. Korygowały wcześniejszy optymizm. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie na otwarciu minimalnie traciły na wartości. Na chwilę udało im się wyjść nad kreskę, ale już po dwóch godzinach dominowały niedźwiedzie. W południe CAC40 tracił 0,8 proc., a DAX szedł w dół o 0,6 proc. Po danych o zasiłkach skala spadku zwiększyła się odpowiednio do 1,2 i 0,8 proc. Londyński FTSE zniżkował o 0,5 proc. Liderem spadków na naszym kontynencie był wskaźnik w Madrycie, zniżkujący o ponad 2 proc. W Mediolanie indeks tracił 1,5 proc.

Amerykańscy inwestorzy nie przejęli się zbyt mocno złymi danymi o wnioskach dla bezrobotnych. Trudno się temu dziwić. Pomagają im dobre wyniki spółek, a obawy przed pogorszeniem sytuacji w gospodarce łagodzą deklaracje Bena Bernanke o gotowości do działania w razie potrzeby. Na otwarciu tamtejsze indeksy traciły po 0,1-0,2 proc.

Reklama

Ta spokojna reakcja wpłynęła zdecydowanie na poprawę sytuacji na naszym kontynencie. Zmniejszyła się skala spadków w Paryżu i Frankfurcie. WIG20 ponownie znalazł się powyżej 2200 punktów. Zaskakujący wzrost indeksu podpisanych umów kupna domów o 4,1 proc. stał się jedynie niewielkim impulsem dla byków.

Ostatecznie WIG20 zyskał 1,09 proc., WIG wzrósł o 0,86 proc., mWIG40 o 0,48 proc., a sWIG80 o 0,77 proc. Obroty wyniosły 868 mln zł.