Rogalski: Dolar – słaby koniec tygodnia?

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Nieco gorsze od prognoz dane o wzroście PKB za I kwartał (wzrost o 2,2 proc., wobec szacowanych 2,5 proc.), a także niższe wskazania deflatora PKB, stały się pretekstem do przyspieszenia spadków dolara w piątek po południu.

Po prostu na rynek wróciły spekulacje na temat QE3, abstrahując od faktu, iż podstawy do takiego ruchu ze strony FED nie są zbyt duże. Ciekawa reakcja miała miejsce po publikacji nieco lepszego odczytu indeksu nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan – wzrósł na koniec kwietnia do 76,4 pkt. z 75,7 pkt. – dolar przez chwilę nieco zyskał. Bo teoretycznie, jeżeli sytuacja na rynku pracy rzeczywiście ma się pogarszać, to większy niepokój powinien pojawić się też po stronie konsumentów…

Ciekawe informacje napłynęły dzisiaj z Europy. Komisja Europejska oczywiście nie chciała komentować decyzji agencji S&P, która obcięła rating dla Hiszpanii, ale pojawiły się głosy, iż czerwcowy szczyt państw G-20 powinien być poświęcony sytuacji wokół sektora bankowego… Przedstawiciel Niemiec dodał wręcz, iż do takiego spotkania powinno dojść wcześniej. Czy to sygnał, iż ostrzeżenia S&P względem sytuacji hiszpańskich banków wzięto na poważnie? Optymizm nie jest jednak wskazany – już dwa tygodnie temu euro-oficjele dawali do zrozumienia, iż nie ma możliwości wsparcia hiszpańskich instytucji z publicznych pieniędzy (w postaci funduszy ratunkowych) – to zamknięte koło… Ciekawe informacje napłynęły od dwóch największych hiszpańskich graczy – Santandera i BBVA – poinformowali oni, iż wyczerpali już limit zakupów rządowych obligacji na ten rok. To sygnał, iż w najbliższym czasie powinniśmy zobaczyć większą aktywizację Europejskiego Banku Centralnego na rynku długu. Na dłuższą metę to negatywny sygnał, bo pokazuje, iż stymulanty z dwóch programów LTRO po prostu się kończą…

Notowania EUR/USD przetestowały dzisiaj rejon wczorajszego szczytu (1,3262), nawet go nieco naruszyły (1,3269). Nie udało się złamać wskazywanej w raportach z poprzednich dni bariery 1,3260-70. To może sugerować pewną słabość rynku, ale dopiero zamknięcie dzisiejszego handlu poniżej 1,3225 dawałoby więcej wskazań pro-spadkowych. 

Poniedziałkowy handel może być ciekawy, bo już o godz. 9:00 poznamy wstępne dane o PKB w Hiszpanii za I kwartał, które mogą okazać się gorsze od oczekiwań (-0,4 proc. kw/kw i -0,5 proc. r/r). W kontekście ostatniego finiszu przed druga tura wyborów prezydenckich we Francji (6 maja) najpewniej wrócą spekulacje nt. cięcia ratingu po wygranej Francois Hollande’a. Zwłaszcza, że przedstawiciel S&P przyznał w piątek, że agencja przygląda się sytuacji w pozostałych państwach strefy euro. Czy, zatem cięcie ratingu dla Hiszpanii będzie początkiem kolejnej serii? Zobaczymy. Na wokandę powinna wrócić też Grecja, zwłaszcza, że wybory parlamentarne zaplanowane na 6 maja, raczej nie przyniosą nic dobrego w kwestii kontynuacji reform.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Dolar – słaby koniec tygodnia? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj