Wróbel: Filozofia to kierunek z przyszłością

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2012, 03:15
Jan Wróbel
Jan Wróbel/DGP
Pani minister szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka uznała, że czas na zmianę polityki państwa wobec finansowania studiów. Należałoby przestać finansować kierunki, głównie humanistyczne, po których absolwent nie ma realnych szans na znalezienie pracy w danym zawodzie.

Zamiast tego państwo powinno postawić na finansowanie kierunków przygotowujących do zawodu, na który jest popyt. Mam inne zdanie – studia humanistyczne dają pracę. Ale dają pracę pod pewnym warunkiem – a mianowicie takim, że są to studia bardzo wymagające. Problem studiów humanistycznych nie leży tylko w tym, że są, lecz w tym, że dyplom filozofii, kulturoznawstwa czy europeistyki nie oznacza wiele. Zwyczajnie przeważają wydziały słabe, za to liczne.

Obietnica, że setki tysięcy absolwentów mogą zdobyć pracę, pozostaje nierealna. Kiedy ministerstwo okaże się skuteczne w nakierowaniu masy studentów na finansowane kierunki, tym gorzej dla studentów tych kierunków. Szybko okaże się, że podaż znów dominuje nad popytem. Te uznawane dziś za przyszłościowe, jak niedawno zarządzanie i marketing, staną się szybko wylęgarnią bezrobotnych, właśnie z powodu wielkiej produkcji specjalistów. Co to za przyuczanie młodych do bycia innowacyjnymi i błyskotliwymi przez nakłanianie do zaczęcia kariery od zlania się z tłumem?

Zamiast stawiać na masowość, ministerstwo powinno postawić na odkurzenie tych kierunków, które uznane zostały za stracone. Filozofia może okazać się żyłą złota dla studentów. Z tym że wcześniej trzeba sporo narodowego złota poświęcić na jej rozwój. Uczelnie amerykańskie czy angielskie potrafią za pomocą studiów humanistycznych przygotować ludzi myślących, posługujących się świetnie piórem i retoryką. Nie wszystkie jednak, lecz te najlepsze. Włóżmy grube pieniądze w kilka kierunków na UW i UJ. Zatrudnijmy k(l)asowych wykładowców, porządnie im płacąc, zróbmy porządny odsiew studentów, zacznijmy uczyć umiejętności i inteligencji, a nie recytacji rozdziałów z książek. Będą to studia elitarne, odczarują jednak szybko zły urok ciążący nad polską humanistyką. Nie skreślajmy tak szybko studiów humanistycznych – zmieńmy ich formułę. Człowiek myślący zawsze okaże się bardziej wartościowy niż robot zaprogramowany na zdawanie egzaminów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: edukacja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj