Covec: zapłaciliśmy podwykonawcom i dostawcom z A2 ok. 420 mln zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 czerwca 2012, 12:44
walec drogowy, fot. Krivosheev Vitaly
walec drogowy, fot. Krivosheev Vitaly /ShutterStock
Spółka Covec zapłaciła podwykonawcom i dostawcom pracującym przy budowie dwóch odcinków autostrady A2 około 420 mln zł - poinformowali w poniedziałek przedstawiciele chińskiej spółki. Jak zaznaczyli, większość zobowiązań firmy jest już uregulowana.

Jak powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej Wojciech Kozłowski z reprezentującej Covec kancelarii prawnej Salans, chińska spółka chce zdementować pojawiające się w mediach informacje, jakoby miała zaległości płatnicze wobec podwykonawców. "Teza, że Covec nie zapłacił swoim podwykonawcom, jest nieprawdziwa. Oprócz nielicznych przypadków należności są uregulowane" - zaznaczył.

Kozłowski przedstawił dane, że przy budowie odcinków A i C autostrady A2 między Strykowem a Konotopą dla Covecu pracowało 149 podwykonawców. Jak zaznaczył, chińska spółka uregulowała płatności wobec większości z nich. Zaznaczył, że w kilku przypadkach trwają jeszcze negocjacje, albo spory sądowe.

"Łącznie Covec zapłacił 420 mln zł, z czego 280 mln zł zapłacił, kiedy jeszcze obowiązywała umowa z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, a 135 mln zł - już po jej rozwiązaniu" - poinformował Kozłowski. Wyliczał, że Chińczycy zapłacili podwykonawcom 44 mln zł bezpośrednio w gotówce, 79 mln zł pośrednio - czyli przez przekazanie podwykonawcom kwot należnych Covec od Skarbu państwa, a 13 mln zł w barterze - czyli przez przekazanie podwykonawcom sprzętu lub materiałów.

GDDKiA odstąpiła od kontraktu z chińskim Covec na budowę dwóch odcinków A2 na początku czerwca ub.roku. Konsorcjum Covec miało wybudować dwa odcinki autostrady A2 między Strykowem a Konotopą o łącznej długości ok. 50 km. Wartość kontraktu opiewała na ok. 1,3 mld zł. Jednym z powodów rozwiązania umowy miały być właśnie zaległości płatnicze Chińczyków wobec polskich podwykonawców. GDDKiA poinformowała równocześnie, że będzie domagać się od Covecu zapłacenia kar umownych i odszkodowania - w sumie ok. 700 mln zł.

Pytany, czy Covec zapłaci takie odszkodowanie, Kozłowski odpowiedział, że sprawa jest w sądzie. "Trwa spór sądowy. Covec stoi na stanowisku, że pierwszy wypowiedział umowę, więc roszczenia GDDKiA są bezzasadne. Póki sprawa się toczy, nie będziemy jej komentować" - powiedział.

Przedstawiciel Covec w Polsce Li Jian zadeklarował natomiast, że spółka nadal będzie prowadzić działalność w Polsce i startować w przetargach. Pytany, jakimi inwestycjami spółka byłaby zainteresowana, wymienił infrastrukturę i energetykę. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj