Kryzys zadłużenia w Europie wstrząsnął rynkami finansowymi, Grecja może opuścić strefę euro, wahania kursów walutowych windują koszty kredytów, a znani ekonomiści mówią o zbliżającej się recesji „wszechczasów”. Czy to dobry moment na otwarcie własnej firmy? Okazuje się, że na całym świecie aktywność przedsiębiorców mimo zawirowań w strefie euro zaczyna znów rozkwitać.

Jak czytamy w raporcie Organizacji Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju (OECD) - Entrepreneurship at a Glance 2012, kryzys globalny w 2008 roku zwiększył zainteresowanie przedsiębiorczością. Eksperci z OECD wyjaśniają, że aktywizacja na rynku start-upów pozwala utrzymać się gospodarkom na powierzchni. Dzięki nim powstają m.in. nowe miejsca pracy. Wniosek: europejskie kraje powinny promować przedsiębiorczość, aby podźwignąć się z recesji.

Statystyki wskazują, że globalna gospodarka cały czas jest w fazie odbijania się od dna, jakim był kryzys finansowy wywołany pęknięciem bańki na rynku kredytów hipotecznych w USA prawie cztery lata temu.

Porównując dane z ostatnich lat widać jak bardzo upadek Leham Borothers odbił się na działalności przedsiębiorców na całym świecie – od Kanady przez Europę po Japonię. Liczba nowych firm spadła gwałtownie w połowie 2008 roku we wszystkich krajach OECD (dla których dostępne są dane). Wzrost liczby start-upów ponownie wyhamował na początku 2011 roku w związku z zawirowaniami, jakie na rynkach wywołały problemy z greckim zadłużeniem. Jednak obecnie widać, że wskaźniki zbliżają się powoli do poziomów sprzed kryzysu.

Podobne wnioski można wysnuć porównując liczbę bankructw. Liczba upadających firm, która znacznie wzrosła w krajach OECD w latach 2008-2009, w 2011 roku wróciła do poziomu sprzed kryzysu w większości z nich. Wyjątkiem jest Irlandia, gdzie liczba bankructw wciąż rośnie i jest prawie trzy razy większa niż w 2006 roku. Poza Irlandią, najbardziej ucierpiały m.in. firmy w USA i Hiszpanii - liczba przedsiębiorców trafiających na bruk wciąż jest tam dużo większa niż przed 2008 r.

Reklama

Złote czasy dla Francji

Kraj, który odniósł w ciągu ostatnich lat najbardziej spektakularny sukces na polu przedsiębiorczości to Francja. Tutaj, jak w żadnym innym państwie, w czasach kiedy wszystkie wskaźniki makro leciały dramatycznie w dół a gospodarki wpadały w recesję, liczba nowych przedsiębiorstw dynamicznie poszybowała w górę. Francuzi zawdzięczają to zmianie polityki zakładania nowych przedsiębiorstw (“regime de l’auto-entrepreneur”).

Również Australia i Wielka Brytania odnotowały mocny wzrost w kreowaniu nowych przedsiębiorstw pod koniec 2011 roku – obecnie otwiera się tam więcej firm niż przed kryzysem. Oprócz Norwegi, gdzie wskaźnik ten zachowuje się stabilnie, w pozostałych badanych krajach OECD mimo odbicia wciąż nie osiągnął poziomu sprzed kryzysu. Niestety, w raporcie nie uwzględniono danych z Polski.

Start-upy stanowią ważny wkład w redukcję bezrobocia. Liczba "urodzeń i zgonów firm" na rynku jest jednym ze wskaźnikiem kondycji gospodarczej, jak czytamy w raporcie.

Kobiety bardziej przedsiębiorcze?

Większość przyszłych przedsiębiorców widzi swoje szanse w sektorze usług kosztem sektora przemysłowego – wynika ze statystyk. W każdym badanych krajów to mężczyźni częściej decydują się na prowadzenie własnej firmy i zatrudnianie pracowników niż kobiety. Jednak to kobiety okazują się być bardziej wytrwałe w prowadzeniu działalności rynkowej.

„Podczas, gdy kobiety zakładają częściej mniejsze firmy, w perspektywie czasu okazują się one bardziej stabilne i kreują więcej miejsc pracy niż te, które otwierają mężczyźni” - skomentowała raport Mariarosa Lunati, dyrektor Entrepreneurship Indicators Programme w OECD. „We Francji, Nowej Zelandii i Polsce, wśród firm, którym udaje się przetrwać na rynku przez pierwsze trzy lata to te zakładane przez kobiety kreują więcej miejsc pracy niż te, których właścicielami są mężczyźni”.

Dane na temat nowych przedsiębiorstw i liczby bankructw, zgromadzone w najnowszym raporcie OECD, pochodzą z Eurostatu (Europejskiego Biura Statystycznego) oraz narodowych biur statystycznych.

Liczba bankrutujących przedsiębiorstw / Forsal.pl