"FT": Szef Goldman Sachs będzie nim rządzić "na zawsze"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 czerwca 2012, 05:51
Lloyd Blankfein uciął spekulacje na temat swojej rezygnacji ze stanowiska szefa Goldman Sachs, żartując, że spodziewa się raczej, że albo zostanie w banku inwestycyjnym „na zawsze”, albo „umrze przy swoim biurku”.

Wątpliwości w sprawie posady Blankfeina wypłynęły ponownie na wierzch w ostatnich miesiącach, po tym, jak Greg Smith, były pracownik, napisał zjadliwy artykuł atakujący bank inwestycyjny i zarzucił mu traktowanie klientów z pogardą i wspieranie „toksycznej” kultury wewnętrznej.

Na fali krytyki, która pojawiła się po publikacji artykułu, zrodziły się spekulacje na temat odejścia Blankfeina, który został prezesem i głównym dyrektorem wykonawczym w 2006 roku po nominacji Hanka Paulsona na sekretarza stanu USA, oraz tego, kto będzie jego następcą. 

Po publicznym wystąpieniu w Chicago w rozmowie z reporterami, Blankfein powiedział, że historia Goldmana sugerowałaby, że zostanie w swojej pracy na dłużej. „Mam 57 lat. Co miałbym robić z następnymi 60 latami życia, które mi zostały?”, zażartował. 

„Jeśli wspomni się pięciu czy sześciu moich poprzedników, to pięciu z nich zrezygnowało, ponieważ odeszli do rządu, (John W.) Weinberg nigdy nie odszedł a Gus Levy umarł przy swoim biurku. Rząd prawdopodobnie nie zamierza mnie wzywać, a więc oznacza to, że albo zostanę na zawsze, albo umrę przy swoim biurku”. 

Dodał też: „Kiedy wszystko idzie dobrze, jest to najlepsza praca na świecie i nie chce się stąd odchodzić – a kiedy rzeczy przybierają zły obrót, odejść nie można, bo nie pozwala na to poczucie odpowiedzialności”.

Blankfein dał również komentarz w sprawie przekazania pomocy dla hiszpańskich banków w ubiegłym tygodniu. Powiedział, że nie był to „prawdziwy bailout”, ale przyczyni się do wepchnięcia Hiszpanii w jeszcze głębszy problem z zadłużeniem.

“Kapitał, który został wpompowany w hiszpańskie instytucje… to rynek uprzywilejowany”, powiedział. „Przyczyni się więc do zwiększenia zadłużenia Hiszpanii. To była uprzywilejowana pożyczka (ang. senior loan - przyp.red.)”. 

Powiedział, że reformy są w Europie konieczne, ale nadal jego niepokój budzą pakiety oszczędnościowe.

„Jeśli daje się wsparcie, oczekuje się jednocześnie, że doprowadzi ono do takich przemian, które nie spowodują, że solidne gospodarki staną się stałymi pacjentami w niemieckim szpitalu”.

„Strukturalne reformy są potrzebne, ale trzeba się jednocześnie upewnić, że radioterapia nie zabije pacjenta”.

Zapytany o perspektywę zdegradowania ratingu Goldmana przez Moody’s, Blankfein powiedział, że inwestorzy już zdążyli się z tym pogodzić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj