Bank Światowy chce interweniować w sprawie wzrostu cen żywności

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 lipca 2012, 16:59
Ekologiczna żywność jest coraz popularniejsza w Polsce. Wartość rynku rośnie w tempie ponad 10 proc. rocznie
Ekologiczna żywność jest coraz popularniejsza w Polsce. Wartość rynku rośnie w tempie ponad 10 proc. rocznie/ShutterStock
Bank Światowy ogłosił w poniedziałek, że niepokoją go rosnące ceny żywności i gotów jest pomóc rządom, by chronić najbiedniejszych i dzieci przed konsekwencjami niedożywienia - poinformował w komunikacie szef Banku Światowego Jim Yong Kim.

"Nie możemy pozwolić na to, by krótkoterminowe wzrosty cen żywności miały niszczące, długoterminowe konsekwencje dla ludzi najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych" - zaapelował nowy szef banku, który jest z wykształcenia lekarzem.

Dodał, że Bank Światowy wraz z partnerami monitoruje sytuację na rynku żywności, by móc interweniować, pomagając rządom podjąć decyzje polityczne łagodzące skutki wzrostu cen.

Silna susza w środkowozachodnich stanach USA sprawia, że prognozy dotyczące plonów w Ameryce trzeba było poważnie zrewidować. Susze panują też w Rosji, na Ukrainie i w Kazachstanie, a nadmiar opadów w Europie i źle zapowiadający się sezon monsunowy w Indiach dopełniają niepokojącego obrazu przyszłych zbiorów - wyjaśnia agencja Reutera.

Ceny pszenicy podskoczyły od połowy czerwca o ponad 50 proc., a kukurydzy o ponad 45 proc. Wzrosły też ceny soi - w ciągu ostatnich trzech miesięcy o blisko 30 proc., a o ponad 60 proc. od zeszłego roku.

Bank Światowy podkreśla, że jest gotów pomóc władzom poszczególnych krajów i ma przygotowane programy doradcze, plany inwestycyjne związane z rolnictwem, ścieżki szybkiego finansowania i inne mechanizmy pomocowe, które złagodzą skutki wzrostu cen.

Kim kładzie jednak nacisk na to, że krótkoterminowa pomoc Banku nie zastąpi długofalowych planów dotyczących rolnictwa i inwestycji w tym sektorze, więc rządy "muszą mieć stabilną, rzeczową, średnio i długookresową politykę" w tej dziedzinie, zwłaszcza zaś w krajach biednych.

Ekspert Banku ds. zarządzania ryzykiem w rolnictwie Marc Sedler przypomniał w rozmowie z Reutersem, że "w ciągu pierwszego tysiąca dni życia dziecka rozwija się 80 proc. jego mózgu". "Tak więc niedożywienie w ciągu tego tysiąca dni ma długotrwałe konsekwencje" - zaznaczył.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj