Stawka trzymiesięcznego WIBOR-u zaledwie w ciągu tygodnia spadła z 5,11 proc. do 4,97 proc. I będzie maleć dalej. W warunkach gdy 95 proc. kredytów mieszkaniowych udzielanych jest już w rodzimej walucie, każda – nawet najmniejsza zmiana – nabiera znaczenia.
RPP pozostawiła podstawową stopę procentową na poziomie 4,75 proc. Stawka ta obowiązuje od 10 maja, kiedy to została podwyższona o 0,25 p.p. Rynek spodziewa się jednak, że jeszcze w tym roku podstawowa stopa straci te dołączone wiosną 0,25 p.p., a obniżki pójdą dalej.
>>> Czytaj więcej: Gospodarka hamuje, ale RPP nie tnie stóp procentowych
Z pewnością z nowego trendu mogą się cieszyć spłacający mieszkaniowe kredyty złotowe, a także planujący wziąć taki kredyt, bo spadną raty i zwiększy się dostępność do kredytu. Ze względu na wielkość kwot i długi czas spłaty, każda najmniejsza zmiana oprocentowania kredytu mieszkaniowego jest zauważalna w wysokości miesięcznego obciążenia.
Tylko tygodniowa obniżka trzymiesięcznego WIBOR-u o 0,14 p.p. na fali oczekiwań spadku stóp procentowych, daje już oszczędność blisko 10 zł miesięcznie na każde 100 tys. zł kredytu zaciągniętego na 30 lat. Obecna rata takiego kredytu udzielonego z marżą 1,3 p.p. to 617 zł.
Jeśli stopy procentowe obniżą się o 0,25 p.p. i przełoży się to na dalszy spadek WIBOR-u w takiej skali, to zamiast 617 zł wystarczy co miesiąc oddać bankowi 601 zł na każde pożyczone 100 tys. zł. Obniżka o 0,5 p.p. oznacza spadek raty w granicach 30 zł, a zmiana o 1 p.p. to już 60 zł, czyli prawie jedna dziesiąta raty.
Jak bardzo zainteresowanym kredytami mieszkaniowymi nie sprzyjają obowiązujące obecnie wysokie stopy procentowe w Polsce pokazuje fakt, że w warunkach, gdy od czerwca 2009 roku do wiosny 2011 roku podstawowa stopa mieściła się między 3,5 a 4 proc., aż co czwartą złotówkę, mimo ryzyka kursowego, klienci woleli pożyczyć w walucie.
Obecnie stopy procentowe są wyższe i jednocześnie wysechł strumień kredytów walutowych. Banki odwróciły się od pożyczania we franku szwajcarskim i euro. Po tym, jak walutowe kredyty zostały całkowicie zmarginalizowane na rynku finansowania nieruchomości, wysokość stóp procentowych w Polsce nabrała jeszcze większego znaczenia dla dostępności do kredytów mieszkaniowych, w szczególnie do tych na najwyższe kwoty.
Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych
Od 2007 do 2009 Dziennik
Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy
Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka
Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet
Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka
Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej
Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych
W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.
