W.Brytania potrzebuje więcej dronów do Afganistanu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 października 2012, 02:10
Brytyjski RAF zakupił w USA dodatkową eskadrę bezzałogowych samolotów rozpoznawczych i bojowych tzw. dronów typu Reaper, które skieruje do Afganistanu - informuje we wtorek dziennik"Guardian".

Samoloty typu Reaper mogą być uzbrojone w sterowane laserowo pociski Hellfire. Służą też celom szpiegowskim.

Obecnie na wyposażeniu RAF-u znajduje się jedna eskadra złożona z pięciu tego typu maszyn wykorzystywanych w operacjach w prowincji Helmand, ale mimo, że służą Brytyjczykom, sterowane są z bazy lotniczej Creech w amerykańskim stanie Nevada.

Nowa partia dronów będzie po raz pierwszy sterowana z trzech terminali kontrolnych w bazie RAF-u w Waddington, w hrabstwie Lincolnshire, we wschodniej Anglii. Stało się to możliwe, ponieważ w ciągu ostatnich 18 miesięcy Brytyjczycy zbudowali infrastrukturę i mogą już ustalać zadania dla nich ze swego terytorium.

Docelowo wszystkie operacje z użyciem dronów mają mieć swoją bazę w Anglii. Z początkiem 2013 r. eskadra obecnie stacjonująca w Newadzie może zostać przeniesiona do Waddington.

Rząd brytyjski nie zdecydował jeszcze, czy brytyjskie bezzałogowe samoloty pozostaną w Afganistanie po 2014 r., gdy wszystkie bojowe operacje NATO mają się zakończyć.

"Guardian" podkreśla, że rosnące zastosowanie bezzałogowych maszyn jest "jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów strategii afgańskiej" a w okresie poprzedzającym wycofanie sił bojowych NATO z Afganistanu ich użycie wyraźnie wzrosło.

Wykorzystanie tego typu samolotów przez CIA w rejonie pogranicza afgańsko-pakistańskiego wywołuje napięcie w stosunkach USA-Pakistan, a także krytykę z powodu ofiar wśród ludności cywilnej. Praktyka ta budzi też zastrzeżenia z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

Innym kontrowersyjnym aspektem jest domniemane wsparcie udzielane atakom CIA przez brytyjski ośrodek wywiadu elektronicznego GCHQ. Dzięki brytyjskiemu rozpoznaniu, Amerykanie mogą planować parametry ataku.

Pakistańczyk Noor Khan, który w 2011 r. stracił ojca w wyniku ataku dronów na miejsce, w którym obradowała starszyzna, z pomocą angielskich prawników chce wytoczyć proces brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych Williamowi Hague'owi, kwestionując podstawę prawną takich ataków i domagając się uściślenia w nich roli GCHQ.

Sąd w Londynie w orzeczeniu przedprocesowym wypowie się we wtorek w sprawie dopuszczalności takiego postępowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj