Przetargi: Polska najszybciej w UE rozstrzyga spory firm z urzędnikami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 listopada 2012, 12:57
Czas trwania procedur odwoławczych
Czas trwania procedur odwoławczych/DGP
Blokowanie przetargów odwołaniami składanymi przez przedsiębiorców to mit – wynika z najnowszego raportu Komisji Europejskiej. Pokazuje on, że Polska ma najszybsze procedury rozstrzygania sporów w UE.

Tylko w naszym kraju i na Słowacji odwołania w sprawach przetargowych rozpoznawane są w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Dla porównania w Austrii trwa to już dwa miesiące, a w Finlandii aż osiem miesięcy.

– Tymczasem ciągle pokutuje opinia, jakoby odwołania spowalniały udzielanie zamówień i stanowiły przeszkodę w sprawnym wydawaniu pieniędzy. Dane te dowodzą, że to demagogia – mówi Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Szybkie rozstrzyganie sporów to zasługa Krajowej Izby Odwoławczej, instytucji quasi-sądowej wyspecjalizowanej w tematyce zamówień publicznych. Dzięki jej powołaniu przed pięcioma laty systematycznie zaczął się też skracać czas trwania przetargów. Tańsze (poniżej progów unijnych) kończą się średnio już po 31, droższe – po 81 dniach.

Niepokoić może z kolei, że polskie firmy rzadko zaskarżają wyroki KIO do drugiej instancji (zaledwie 6 proc.). Powód jest prosty – kuriozalnie wysoka opłata sądowa, która może wynieść nawet 5 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj