Będzie jeden numer do zastrzegania kart

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 stycznia 2013, 16:12
Kradną coraz mniej
Kradną coraz mniej/DGP
Co roku notuje się ok. 30 tys. przestępstw z użyciem skradzionych lub skopiowanych kart płatniczych.

I choć w takich wypadkach najistotniejsza jest pierwsza godzina, z badań TNS Polska przeprowadzonych na zlecenie ZBP wynika, że dwie trzecie użytkowników nie pamięta i nie ma przy sobie numeru telefonu, pod którym może zastrzec kartę. Nie pamięta i nie ma, bo nie może się w tym połapać. Obecnie wszystkie działające na naszym rynku banki, a także wydawcy mają własne numery służące do blokowania plastikowych pieniędzy. W dodatku różne dla dzwoniących z Polski, z zagranicy, z telefonów stacjonarnych i komórkowych, płatne i bezpłatne.

Rozwiązanie Związku Banków Polskich ma to zmienić. Związek kończy prace nad uruchomieniem alarmowego numeru telefonu, pod którym będzie można zastrzec zgubioną lub skradzioną kartę bankową.

Numer będzie prawdopodobnie pięciocyfrowy i łatwy do zapamiętania. Znajdzie się m.in. na stronach internetowych banków i na bankomatach. Klient, dzwoniąc pod ten numer, poprzez automatyczny system rozpoznający nazwy banków zostanie przełączony do centrum zastrzegania swojego banku. Połączenie z numerem alarmowym będzie bezpłatne, koszt funkcjonowania systemu mają pokrywać banki. Zastrzeganie kart będzie możliwe także za pomocą serwisu SMS i strony internetowej.

– Przedsięwzięcie będzie miało sens, jeżeli przystąpią do niego największe instytucje. Liczymy, że w tym roku w systemie znajdą się banki, które mają 60–70 proc. rynku – powiedział Mieczysław Groszek, wiceprezes ZBP. Dodał, że wsparcie dla tego projektu zadeklarował NBP.

Od strony technicznej projekt jest gotowy. ZBP czeka teraz na deklaracje przystąpienia do systemu ze strony banków, na co te mają dwa miesiące. Po tym okresie system ruszy. Być może w przyszłości w ten sam sposób będzie możliwe zastrzeganie utraconych dokumentów.

Idea jednego numeru do zastrzegania kart nie jest nowa. Na rynku są już co najmniej dwa takie rozwiązania: Pogotowie Kartowe pod numerem 703 703 303 i Telebiedronka pod numerem 243376652. Oba działają na tej samej zasadzie, zgodnie z którą funkcjonować będzie numer alarmowy bankowców: przekierowują połączenie do banku – wydawcy karty. W przeciwieństwie jednak do numeru alarmowego, nad którym pracuje ZBP, są płatne. W przypadku Pogotowia Kartowego każda minuta połączenia kosztuje aż 4 zł plus VAT. Z kolei skorzystanie z usług Telebiedronki kosztuje tyle co połączenie z numerem stacjonarnym w Płocku, gdzie znajduje się centrum obsługi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj