W styczniowym rankingu kredytów mieszkaniowych przygotowanym dla DGP przez Dom Kredytowy Notus I miejsce zajęła oferta Nordea Banku. Przy oprocentowaniu w wysokości 5,37 proc. rata wyniosłaby tu 1399 zł. Bank zadowala się przy tym jedną z najniższych prowizji na rynku (1,5 proc. wartości kredytu) i nie ma zbyt wygórowanych wymagań, jeżeli chodzi o konieczność zakupu produktów dodatkowych – wystarczy założenie rachunku osobistego oraz wykupienie za pośrednictwem banku ubezpieczenia nieruchomości. Na pozycji drugiej uplasował się kredyt PKO BP z ratą w wysokości 1415 zł. Dodatkowo przez pierwsze 12 miesięcy spłaty można tu liczyć na obniżkę marży, wskutek czego rata wyniesie w tym okresie 1370 zł. Bank nie pobiera prowizji, ale wymaga założenia konta, zakupu ubezpieczenia od utraty pracy oraz karty kredytowej. Na najniższym stopniu podium znalazł się kredyt Deutsche Banku z ratą 1417 zł.

Specjaliści z DK Notus, którzy opracowali ranking, zastrzegają, że w większości kredytów na 100 proc. wartości mieszkania trzeba się liczyć z jeszcze jednym kosztem – ceną polisy ubezpieczenia niskiego wkładu. – Klient będzie zmuszony do opłacania składki do czasu, aż zadłużenie spadnie do poziomu 80 proc. wartości nieruchomości – mówi Michał Krajkowski.

Skoncentrowaliśmy się na kredytach na 100 proc. wartości nieruchomości, bo wiele wskazuje na to, że już wkrótce znikną one z oferty banków. Wszystko za sprawą projektu nowelizacji Rekomendacji S, która ma wejść w życie w marcu tego roku. Komisja Nadzoru Finansowego zaleca w niej bankom rychłe zakończenie sprzedaży kredytów bez wkładu własnego. – Biorąc pod uwagę, że dziś niemal połowa klientów pożycza pieniądze na więcej niż 80 proc. wartości nieruchomości, zmiana proponowana przez KNF to prawdziwa rewolucja. Polacy będą mieć spore trudności, aby sprostać nowym oczekiwaniom – uważa Halina Kochalska, analityk Open Finance. Zgodnie z zapisami nowej rekomendacji od 2014 r. klient, biorąc kredyt na nieruchomość, będzie musiał dysponować środkami stanowiącymi co najmniej 10 proc. wartości nieruchomości, a na kolejne 10 proc. – wykupić ubezpieczenie. Od 2015 r. wkład własny ma już wynosić minimum 20 proc. – Na razie wybór kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości jest jeszcze szeroki. Znajdziemy je w ofercie kilkunastu instytucji – podkreśla Michał Krajkowski, główny analityk DK Notus.

Dla potrzeb rankingu założono, że wartość kupowanej na kredyt nieruchomości wynosi 250 tys. zł, a zadłużenie spłacane będzie przez 25 lat w ratach równych. Pod uwagę wzięto propozycje banków powiązane ze sprzedażą innych produktów, co pozwala obniżyć koszty obsługi zadłużenia. Większość instytucji godzi się na zejście z marży w zamian za założenie rachunku osobistego i deklarację przelewania nań całości wynagrodzenia. O pozycji w zestawieniu decydowała docelowa wysokość miesięcznej raty. To ważne, bo niektóre banki w ramach zachęty proponują niższe oprocentowanie kredytu w pierwszych latach spłaty. Ale po pewnym czasie rata wzrasta.