Do tej pory niemówiący po polsku cudzoziemcy mieli do wyboru ukazujące się od lat 90. miesięcznik „The Warsaw Voice” i tygodnik „Warsaw Business Journal” oraz działający głównie w internecie „New Poland Express”.

– Takie pismo chciałem otworzyć od lat. Znaczenie Polski w Europie rośnie coraz bardziej, a oferta dla cudzoziemców jest stosunkowo niewielka – mówi Richard Stephens, wydawca „Poland Today”. – Liczymy, że oprócz zagranicznych biznesmenów czytać nas będą także Polacy, którzy są ciekawi innego spojrzenia na politykę i ekonomię. Chyba każdy naród lubi wiedzieć, jak patrzą na niego ludzie z zewnątrz.

W pierwszym numerze można m.in. przeczytać artykuł o prezesie Narodowego Banku Polskiego Marku Belce, opis styczniowego kajakowania po Pilicy czy wspomnienie o wyprawie z pierwszego zimowego zdobycia Mount Everestu przez Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego w 1980 r. Są też sekcje poświęcone ekonomii i polityce.

>>> Polecamy: Mapa emigracji: 1,5 mln Polaków wyjechało z kraju

Jak pojawienie się „Poland Today” komentuje Andrew Kureth, redaktor naczelny „Warsaw Business Journal”? – Cieszymy się z tego, że przybywa nam konkurencji, bo to pokazuje, że ten rynek ma coraz większe znaczenie. W czasie ostatniego kryzysu liczba cudzoziemców w polskich firmach się zmniejszyła – po prostu taniej jest wynająć kogoś miejscowego. Ale mam wrażenie, że teraz ekspatów znów jest więcej, Polska ma coraz lepszą reputacją, tak więc liczba czytelników angielskojęzycznej prasy może się zwiększać – prognozuje dziennikarz.

O komentarz poprosiliśmy medioznawcę, prof. Wiesława Godzica ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – Jest ciągle potrzeba, żeby robić dobre teksty o Polsce, pokazywać ją tym cudzoziemcom, którzy już tutaj są. Ale to może też być ciekawa propozycja dla aspirujących Polaków którzy mogą sięgnąć po tego typu publikacje w celach wizerunkowych – tłumaczy.