Nie zagrozi to jednak firmom pożyczkowym.
Biuro Informacji Kredytowej przeanalizowało rynek kredytów konsumpcyjnych pod kątem nowych regulacji wydanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Wynika z nich, że jeśli banki zastosują się do zliberalizowanej Rekomendacji T bardzo duża część kredytów konsumpcyjnych możliwa będzie do udzielenia wyłącznie na dowód. Banki mają czas na wdrożenie nowych zasad do końca lipca, choć mogą zrobić to wcześniej.
Najwięcej pożyczek od 3,5 do 14 tys. zł
Według BIK w liczbie kredytów gotówkowych w 2012 r. jedna trzecią stanowiły kredyty, których wartość nie przekraczała średniej płacy czyli kwoty ok. 3,5 tys. zł. A właśnie kredytów do równowartości przeciętnego dochodu w przedsiębiorstwach (obecnie już 3680 zł) banki będą mogły udzielać na uproszczonych zasadach nawet nieznanym do tej pory klientom.
Do najbardziej popularnych kredytów konsumpcyjnych należą jednak te na kwoty o równowartości od jednej do sześciu średnich płac, czyli od ok. 3,6 tys. zł do 22 tys. zł. W zeszłym roku w takim przedziale mieściła się co druga zaciągana pożyczka gotówkowa. Według nowych zasad Rekomendacji T, takie pożyczki gotówkowe na uproszczonych zasadach będą mogli brać klienci w banku, z którym mają relacje od co najmniej sześciu miesięcy. Jedynie co dziesiąty kredyt zaciągnięty przez klientów indywidualnych w 2012 r. miał wartość od 6 do 12 –krotności średniej płacy, czyli między 22 a 44 tys. zł. Według Rekomendacji T, klient będzie mógł uzyskać według uproszczonych zasad w banku, z którym współpracuje minimum 12 miesięcy. Oczywiście pod warunkiem, że instytucja ta przyjmie w pełni zasady liberalizacji na jakie pozwala KNF.
70 proc. kredytów ratalnych nie przekracza 4 tys. zł
Nowe propozycje KNF zdecydowanie bardziej otwierają rynek kredytów ratalnych na szybkie i łatwe pożyczanie, niż kredyty gotówkowe. Tutaj aż 90 proc. zaciąganych kredytów klasyfikuje się do uproszczonych zasad przyznawania.
Według zmienionej Rekomendacji T klient może bez zaświadczeń o dochodach kupić na raty towar wart maksymalnie czterokrotność średniej płacy w przedsiębiorstwach. Według BIK w zeszłym roku do takiej właśnie sumy ok. 14 tys. zł klienci wzięli 90 proc. kredytów ratalnych. Aż 70 proc. całego rynku stanowiły kredyty na kwotę nieprzekraczającą średniej pensji, a 20 proc. na równowartość od jednej do czterech średnich płac. Tylko 10 proc. kredytów ratalnych zaciąganych było na droższe towary.
Kredyty ratalne wrócą do banków, niskie pożyczki niekoniecznie
Dane BIK pokazują jednocześnie, że jeszcze w 2009 r. udział pożyczek gotówkowych poniżej obowiązującej wówczas średniej płacy wynosił blisko 40 proc. aby w kolejnych latach spaść do 32 proc. Zapał banków do udzielania pożyczek na niższe kwoty spadł jeszcze przed 2011 r., kiedy weszła w życie rekomendacja T. Świadczyłoby to, że banki wcześniej same podjęły decyzję, o zmniejszeniu zaangażowania w kredyty nisko kwotowe, oddając tu pole pozabankowym firmom pożyczkowym – zauważa Andrzej Topiński, główny ekonomista BIK i przewiduje, że m.in. z tego powodu, nawet po zmianach Rekomendacji T, firmy pożyczkowe pozostaną stałym elementem rynku.
Tym bardziej, że jak wynika z danych BIK w 2012 r., firmy pożyczkowe dorównały już bankom i SKOK-om, pod względem liczby nowo udzielanych nisko kwotowych pożyczek gotówkowych.
Banki udzieliły w minionym roku tylko nieco ponad milion kredytów gotówkowych na kwoty pomiędzy 500 a 4999 zł. Udział tych kredytów wyniósł 41 proc. liczby udzielonych przez banki i SKOK-i kredytów, choć wartościowo było to jedynie 6,7 proc. BIK konfrontując te dane z informacjami o działalności firm pożyczkowych niepowiązanych z bankami, publikowanymi przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych (mają 1 mln klientów) zauważa, że firmy pożyczkowe w 2012 r. udzieliły podobnej liczby kredytów na drobne kwoty jak banki.
Zdaniem głównego ekonomisty BIK, można się natomiast spodziewać, że po liberalizacji reguł kredytowych do banków powrócą kredyty ratalne.
Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych
Od 2007 do 2009 Dziennik
Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy
Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka
Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet
Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka
Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej
Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych
W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.
