Znaczenie dekretu ministra finansów Cypru Michalisa Sarisa z 27 marca br. w sprawie przymusowych środków ograniczających transakcje gotówkowe i bezgotówkowe polega właśnie na tworzeniu precedensów wewnątrz UE i jest twórczym rozwinięciem rozwiązań islandzkich sprzed kilku lat. Pytania o zgodność takich rozwiązań z prawem UE muszą być poprzedzone rzetelnym ich przeanalizowaniem.

Skoncentrujmy więc uwagę na prawdach i mitach dotyczących dekretu, zwłaszcza że lista krajów, w których mogą być one powtórzone, wydłuża się.

Co najwyżej półprawdą jest opowieść o limicie 300 euro na wypłaty gotówkowe. W rzeczywistości zgodnie z pkt 3 lit. a dekretu 300 euro to dzienny próg wypłat dla jednego podmiotu ze wszystkich rachunków bankowych w jednym banku. Przy czym kwota niewykorzystana dziś powiększa automatycznie limit dni następnych. Po siedmiu dniach zatem ów limit rośnie do kwoty 2100 euro w gotówce.

>>> Czytaj też:Niemiecka prasa: Słowenia następna w kolejce po pomoc finansową

Ciekawe są też limity dla biznesu, czyli związane z rachunkami przedsiębiorców. W pkt 3 lit. c ppkt i dekretu przyjęto trzy progi w dokonywaniu bezgotówkowych rozliczeń gospodarczych. Po pierwsze transakcje normalne (typowe) do kwoty 5000 euro, przeprowadzane na podstawie dokumentów, które je uzasadniają, nie wymagają zgody zewnętrznej. Można przyjąć, że do tej kwoty obrót jest wolny. Po drugie w przedziale 5001–200 000 euro dokonanie przelewu wymaga zgody komitetu tworzonego z przedstawicieli ministra finansów i banku centralnego Cypru. Wspomina się, że zgoda komitetu powinna być wydawana w ciągu 24 godzin. Po trzecie przelewy od 200 001 euro w górę wymagają uprzedniej zgody ww. komitetu, przy czym decyzja zależna ma być nie tylko od racjonalności rozliczenia bezgotówkowego, lecz także płynności banku prowadzącego rachunek. Porównanie pkt 2 i 3 sugeruje, że jedna zgoda ma być uprzednia, a druga niekoniecznie musi poprzedzać przelew. Jak się wydaje, otwiera to drzwi do nadużyć. Co też niespecjalnie zaskakuje, bo gdy banki cypryjskie były zamknięte, cały czas wypływały środki z oddziałów Laiki Banku i Bank of Cyprus w Londynie, jak donoszą media brytyjskie.

Niezwykle interesującą konstrukcję prawną przyjęto wobec depozytów bankowych. Po pierwsze nie mogą być one zrywane przed terminem ich zapadalności, po wtóre po tym terminie klient banku może przelać na inny rachunek jedynie 10 proc. lokaty lub 5000 euro. Pozostała część z mocy prawa odnawia się na następny miesiąc. Jest to wymuszona przez prawo odnawialność lokat.

Przedmiotem restrykcji są też wywozy gotówki za granicę. Przy przekraczaniu granicy można mieć przy sobie jedynie 1000 euro lub równowartość tej kwoty w innej walucie. Zakaz wywożenia wyższych kwot dotyczy wszystkich osób fizycznych, zatem także turystów z Polski. Unikając burzy w szklance wody, podkreślmy, że pkt 4 lit. a dekretu stanowi: „wyjątkiem od środków ograniczających są (...) wszystkie nowe fundusze” transferowane na terytorium Cypru z zagranicy, po dacie wejścia w życie dekretu. Jeżeli zatem turyści zadeklarują na granicy posiadanie środków, to taką samą ilość będą mogli wywieźć. Nie trzeba przenikliwości wizjonera, aby przewidzieć, iż to rozwiązanie stanie się narzędziem obchodzenia reguł, podobnie jak przelewy za paliwo lotnicze i środki farmaceutyczne, w okresie gdy zasadniczo zamknięte były banki cypryjskie.

>>> Czytaj też:Średnia wartość depozytu na mieszkańca w Europie - zobacz ranking

Wolne od ograniczeń dekretowych są także płatności wynagrodzeń pracowniczych, o ile są dokonywane na podstawie usprawiedliwiających je dokumentów. Dla odmiany wykup czeków przez banki został w praktyce zakazany przez pkt 3 lit. b dekretu.

W Polsce, w obecnym stanie prawnym wprowadzenie wewnętrznych ograniczeń w przepływach kapitałowych i operacjach gotówkowych nie byłoby możliwe. Jedynie w relacjach międzynarodowych Rada Ministrów może wydać rozporządzenie ustanawiające nadzwyczajne ograniczenia na 6 miesięcy, a to na podstawie zapomnianego nieco art. 10 prawa dewizowego. Przyglądanie się rozwiązaniom cypryjskim ma głęboki sens, zwłaszcza gdy uda się doprowadzić do ich weryfikacji przez władzę sądowniczą najpierw na Cyprze, a zapewne potem na szczeblu unijnym. Dopiero wówczas poznamy odpowiedź, czy standard państwa prawa trzyma tworzony na naszych oczach model cash society without cash.