Różnica w rentowności polskich papierów 10-letnich denominowanych w złotym w porównaniu z papierami holenderskimi była rekordowo niska w tym tygodniu. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce cztery lata temu. Natomiast różnica między polskimi a francuskimi rentownościami jest najmniejsza od października 2008 r., wynika z danych agencji Bloomberg. Rekord na tzw. dziesięciolatce padł dwa dni temu – rentowność spadła do 3,37 proc. i była o 96 punktów bazowych niższa niż rentowność obligacji hiszpańskich, które zapadają w 2023 r. oraz ponad 66 punktów bazowych niższa niż rentowność papierów dłużnych Włoch.

Polskie obligacje cieszą się również ogromnym popytem. Na ostatnim przetargu popyt sięgnął 28,4 mld zł, przy czym inwestorzy nie zarejestrowani w Polsce, banki centralne i inni „stabilni” inwestorzy złożyli połowę ofert, powiedział wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk 23 kwietnia. Odporność na kryzys i polityka finansowa sprawiają, że Polska jest regionalną bezpieczną przystanią w Europie Środkowo-Wschodniej, uważa analityk Moody’s Investors Service Jaime Reusche (czytaj więcej na ten temat: Polska jest bezpieczną przystanią na rynkach długu).

Niski spread może zostać utrzymany, ponieważ jakość polskiego długu bardzo się poprawiła, prowadzona polityka jest dość ostrożna i wyraźnie zakotwiczona w konwergencji – powiedziała Esther Law, dyrektorka ds. strategii na rynkach wschodzących w londyńskim oddziale Societe Generale. – Polski dług jest kupowany w coraz większych ilościach raczej przez inwestorów z rynków rozwiniętych niż przez fundusze zaangażowane na rynkach wschodzących dzięki swojej jakości i rentowności.

To nie wyścig

Chociaż wejście do strefy euro jest celem Polski, nie traktuje ona swojego przyłączenia się do unii walutowej jako wyścigu, powiedział premier Donald Tusk w Berlinie 22 kwietnia na spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Tusk odmówił wyznaczeniu docelowej daty przyjęcia euro przez Polskę.

Koszt ubezpieczenia polskich papierów dłużnych od niewypłacalności jest niższy niż ceny takich kontraktów na Cyprze, w Irlandii, Włoszech, Portugalii, Hiszpanii i Słowenii.

- Są kraje w Europie Południowej, które mają znacznie wyższe rentowności – powiedział Kowalczyk po przetargu w tym tygodniu. – Ciągle trochę nam brakuje do krajów z północy, z którymi chcemy być porównywani.

Polska ma sporo do zaoferowania

CDS-y (instrumenty, które mierzą koszty ubezpieczenia papierów dłużnych na wypadek niewypłacalności emitenta) znajdują się w okolicy 80 punktów bazowych w porównaniu z 76 pb dla papierów francuskich i 252 pb dla hiszpańskich, wynika z danych agencji Bloomberg.
Spadek rentowności polskich obligacji jest również napędzany oczekiwaniami poluzowania polityki monetarnej przez bank centralny, ponieważ gospodarka zwalnia, podobnie jak inflacja. Stopa referencyjna NBP jest na rekordowo niskim poziomie 3,25 proc. (wobec stopy Europejskiego Banku Centralnego na poziomie 0,75 proc.).

- Oczekiwania, że inflacja spadnie, a polityka monetarna zostanie poluzowana są wliczane w cenę obligacji – powiedział wczoraj Lars Christensen, główny analityk ds. rynków wschodzących Danske Bank A/S w Kopenhadze. – Polacy maja jeszcze dużo do zaoferowania. Oczekujemy cięcia o 75 punktów bazowych do końca roku, a może będzie nawet więcej.

>>> Polecamy: Wielkie luzowanie monetarne: pompowanie pieniądza to jazda na jałowym biegu