Pod koniec maja z budową pierwszego energooszczędnego osiedla chce ruszyć krakowski Wawel Service. To 90 mieszkań, których budowa zakończy się w IV kw. 2014 r. Miesięczne zużycie energii potrzebnej do ogrzewania ma w nich wynieść mniej niż 40 kWh na mkw. W porównaniu ze standardowymi parametrami powinno to oznaczać 30-, 40-proc. oszczędności na rachunkach za ogrzewanie.

– Budownictwo będzie szło właśnie w tym kierunku, a projekty energooszczędne będą zdobywały coraz więcej rynku. Chcemy jak najszybciej wygospodarować dla siebie udział na tym rynku – deklaruje Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service. Na mniejszy projekt zdecydował się Neo-Bud, chcący wybudować sześć domów, w których znajdzie się 12 mieszkań. Budowa ruszy w sierpniu.

Obydwie spółki nie ukrywają, że liczą na klientów, którzy kupują mieszkanie z myślą o niższych rachunkach w przyszłości, ale też gotowi są skorzystać z programu dopłat Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) do kredytów na zakup oraz budowę energooszczędnych domów i mieszkań. Dopłaty mogą wynieść od 11 tys. do 50 tys. zł.

NFOŚiGW już w styczniu wybrał siedem banków, które będą uczestniczyły w programie, a w marcu podpisał z nimi umowy, ale kredytów z dopłatami dostać jeszcze nie można. Fundusz się spodziewa, że pierwszy bank ruszy z nimi jeszcze w maju, a pozostałe do połowy roku.

>>> Czytaj też: Dopłaty do domów energooszczędnych: oto banki, które udzielą kredytów

– Teraz czekamy na indywidualne oferty banków, czyli określenie parametrów kredytów przez naszych partnerów. Na obecnym etapie tylko ten element decyduje o uruchomieniu programu – mówi Witold Maziarz, rzecznik funduszu.

Nie wszyscy bankowcy są jednak takimi optymistami. Niektórzy w rozmowach z DGP nie ukrywają, że kredyty mogą się pojawić w ich ofercie dopiero latem, a prace nad ich przygotowaniem trwają długo, m.in. z powodu konieczności dopracowania procesów związanych z kredytami. Dużym problemem okazała się m.in. weryfikacja parametrów energetycznych budowanych domów. Ten proces trzeba przeprowadzić dwukrotnie – na etapie projektu i po zakończeniu inwestycji – żeby sprawdzić, czy rzeczywiście kwalifikuje się ona do dopłaty. Ale skąd wziąć specjalistów? – Fundusz stworzenie listy weryfikatorów scedował na banki, które takich osób nie zatrudniają. Ostatecznie zapewni ich Związek Banków Polskich. Takich osób jest niewiele, a poza tym muszą dawać nam gwarancję, że oceny będą rzetelne i nie będą narażały klientów lub banków na zwrot dopłat – przekonuje jeden bankowców uczestniczących w programie. W na liście weryfikatorów ZBP znajduje się 25 osób.

Sami deweloperzy też chcą zabezpieczyć się przed ich decyzjami. Projekt Wawel Service jest obecnie oceniany przez weryfikatora. Jeśli potwierdzi energooszczędność budynków, droga do dopłat będzie otwarta. Firma zastanawia się jednak nad jakąś formą ewentualnej rekompensaty, gdyby się okazało, że gotowy budynek nie przejdzie ponownej weryfikacji i trzeba będzie zwracać dopłatę funduszowi.

NFOŚiGW przeznaczy na program 300 mln zł. Szacuje, że pozwolą one na realizację ok. 12 tys. domów jednorodzinnych i mieszkań. Fundusz ocenia, że energooszczędny dom będzie kosztował o ok. 10 proc. (a pasywny nawet o 30 proc.) więcej niż budowany tradycyjnie.

>>> Czytaj też: Dopłaty do domów pasywnych zbyt niskie w porównaniu z kosztami budowy

Dopłaty do RnS

Do tej pory najbardziej znanym programem dopłat do kredytów na zakup domu i mieszkania była Rodzina na Swoim. Ponad 181,5 tys. kredytów z rządowym wsparciem spłaty części odsetek udzielonych w latach 2007–2012 posłużyło do sfinansowania zakupu lub budowy mieszkań i domów o wartości ok. 39,9 mld zł. 17,8 mld zł przypadło na transakcje na rynku wtórnym, 12,3 mld zł – na pierwotnym.

Wartość inwestycji realizowanych przez samych kredytobiorców wyniosła ok. 9,8 mld zł. Kredyty udzielone w ramach RnS były warte 32,95 mld zł. Państwo do końca 2012 r. dopłaciło do nich prawie 1,5 mld zł. Do 2021 r. budżet wyasygnuje na ten cel maksymalnie ok. 7,8 mld zł.