Forsal logo

Polska podpisze umowę obronną z Niemcami. W ważnej kwestii Warszawa powiedziała "nie"

Polska podpisze umowę obronną z Niemcami
Polska podpisze umowę obronną z Niemcami. W ważnej kwestii Warszawa powiedziała "nie"/Shutterstock
Polska i Niemcy podpiszą w środę po południu nową umowę o współpracy obronnej. Dokument sygnują w Warszawie wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister obrony RFN Boris Pistorius. Choć Berlin był gotów nadać porozumieniu szerszy charakter, ostatecznie nie znalazły się w nim zapisy o wzajemnych gwarancjach bezpieczeństwa wykraczających poza zobowiązania wynikające z NATO i Unii Europejskiej.

Podpisanie w siedzibie MON

Spotkanie szefów resortów obrony Polski i Niemiec zaplanowano na godz. 14:30 w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej przy ul. Klonowej w Warszawie.

Jak informuje MON, nowa umowa ma stanowić podstawę prawną określającą aktualne ramy współpracy obu państw w sprawach obronności. Zastąpi obowiązującą od 15 lat umowę ramową zawartą między rządami Polski i Niemiec.

Ostatecznie dokument zostanie podpisany w Warszawie, choć wcześniej rozważano także inne lokalizacje, w tym symboliczne podpisanie go na moście pontonowym na granicznym odcinku Odry.

Co zawiera umowa? Bałtyk, cyberbezpieczeństwo i Tarcza Wschód

Według informacji MON porozumienie obejmie przede wszystkim kwestie mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury logistycznej, współpracy na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwa oraz nowych technologii, w tym związanych z przestrzenią kosmiczną.

Umowa ma również otworzyć drogę do wspólnych zakupów uzbrojenia przez Polskę i Niemcy, choć nie wskazuje konkretnych programów zbrojeniowych.

Za jeden z ważniejszych elementów uznaje się możliwość zaangażowania niemieckich wojsk inżynieryjnych w projekt Tarcza Wschód. Bundeswehra miałaby wspierać budowę umocnień i infrastruktury obronnej na wschodniej flance NATO.

Znaczenie współpracy podkreśla Justyna Gotkowska, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak zauważa, Niemcy odgrywają kluczową rolę w planach obronnych NATO dotyczących regionu bałtyckiego.

Niemcy w dużej mierze odpowiadają za obronę państw bałtyckich, a bez współpracy z Polską nie będzie to możliwe – ocenia ekspertka w rozmowie z agencją AP.

Berlin chciał więcej, Warszawa odmówiła

Z doniesień medialnych wynika, że niemiecki rząd był gotów podpisać porozumienie zawierające polityczne deklaracje wzajemnej obrony, podobne do tych, które Polska uzyskała w traktatach podpisanych z Francją i Wielką Brytanią.

Warszawa nie zgodziła się jednak na taki krok. Dokument ma charakter międzyresortowy i koncentruje się na praktycznych aspektach współpracy wojskowej. Nie zawiera dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa, nie przewiduje też stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.

Powody takiej decyzji wyjaśniał niedawno minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla Polskiego Radia. Pytany, dlaczego Polska nie podpisuje podobnego traktatu z Niemcami, odpowiedział, że prezydent Karol Nawrocki nigdy nie wyraziłby na to zgody. – Piekło by się tutaj rozpętało – stwierdził.

Polska coraz ważniejszym partnerem. Ale wciąż jest pomijana

Nowa umowa jest jednocześnie potwierdzeniem rosnącej pozycji Polski w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Znaczenie Warszawy wzrosło po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zarówno dzięki rekordowym wydatkom na obronność, jak i roli głównego zaplecza logistycznego dla Kijowa.

– My, Niemcy, potrzebujemy silnej Polski jako równorzędnego partnera. Leży to w naszym fundamentalnym interesie – mówił w grudniu kanclerz Friedrich Merz po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem.

Także niemieccy eksperci zwracają uwagę na zmianę układu sił w Europie. Według Justyny Gotkowskiej Niemcy muszą zaakceptować fakt, że ich gospodarka od kilku lat znajduje się w stagnacji, podczas gdy potencjał gospodarczy i militarny Polski wyraźnie wzrósł.

W ostatnich latach równowaga sił w Europie uległa zmianie – podkreśla ekspertka.

Jednocześnie polski rząd coraz głośniej domaga się miejsca przy najważniejszych europejskich rozmowach dotyczących bezpieczeństwa. Niedawno po spotkaniu przywódców Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii z Wołodymyrem Zełenskim w Londynie premier Donald Tusk przyznał, że zwracał uwagę Berlinowi, iż Polska nie może być pomijana w dyskusjach o przyszłości Ukrainy i regionu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolska podpisze umowę obronną z Niemcami. W ważnej kwestii Warszawa powiedziała "nie" »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj