Spadek cen złota niemal odciął rafinerię Mennicy Polskiej od surowca.
Spółki takie jak Mennica Polska i Mennica Wrocławska pozyskują złoty złom – np. od jubilerów – by potem go rafinować i sprzedawać czyste złoto. Dlatego załamanie podaży surowca związane z korektą na rynku złota to dla nich poważny problem. W I kw. złoto potaniało o 5 proc. Na koniec marca uncja kosztowała mniej niż 1,6 tys. dol.
Skutek widać w wynikach lidera rynku, czyli Mennicy Polskiej, która jako jedyna w Polsce posiada własną rafinerię złota. W ubiegłym roku rafineria była głównym motorem grupy MP, dając trzy czwarte z 2,7 mld zł jej przychodów.

Czekają na wzrost cen

Jednak w I kw. tego roku przychody z przetwórstwa metali szlachetnych w grupie MP drastycznie spadły. Wyniosły 81,7 mln zł, o ponad 80 proc. mniej niż rok wcześniej. Magda Sikorska, rzeczniczka spółki, załamanie sprzedaży tłumaczy problemami z pozyskaniem surowca do produkcji. – Spadki cen na rynku złota praktycznie zamroziły ofertę sprzedaży złomu do przetwórstwa metali szlachetnych i zahamowały proces przerobu. Dotąd aktywni kontrahenci czekają na wzrost cen złota. Dopóki nie nastąpi wyraźne i trwałe odwrócenie tej tendencji, nie można realnie liczyć na dopływ większych ilości surowców do przerobu niż takich, które pozwalają na zaspokojenie popytu detalicznego w kraju – tłumaczy Sikorska.
Przedstawicielka MP nie mówi tego wprost, ale między wierszami można wyczytać, że kontrakty sprzedaży na eksport nie są realizowane. A to właśnie sprzedaż za granicę decydowała w dużym stopniu o ubiegłorocznym sukcesie. Na eksport szło ponad 90 proc. produkcji. W I kw. tego roku eksport stanowił jedynie 40 proc. w przychodach z przetwórstwa metali szlachetnych.

Dziś jest jeszcze taniej

– Realizacja pozostałych typów kontraktów (poza krajowymi – red.) jest możliwa zawsze, kiedy rynek oferuje odpowiednie ilości surowca do przetwarzania – wówczas wszystkie kontrakty z partnerami zagranicznymi, dla których Mennica wykonywała zlecenia hurtowe, mogą być na bieżąco odtwarzane – mówi rzeczniczka.
Spadek podaży złotego złomu potwierdza konkurencyjna wobec MP Mennica Wrocławska. Wiceprezes Piotr Wojda uważa, że to naturalna reakcja klientów na spadek cen złota, co w praktyce oznacza jedynie odsunięcie transakcji w czasie. Wyraźny spadek zainteresowania skupem firma widziała w kwietniu, gdy na globalnym złotym rynku doszło do gwałtownej przeceny. Złoto w ciągu jednej sesji – 15 kwietnia – potaniało o 10 proc., a cena uncji zjechała do 1348 dol. (dziś złoto kosztuje 1386 dol.).
– W kwietniu zaobserwowaliśmy spadek zainteresowania skupem w porównaniu z miesiącami z I kw. na poziomie 10–15 proc. Dotyczy to głównie rynku detalicznego, hurtowy rynek na takie zmiany jest mniej podatny. Trudno jednak mówić o załamaniu rynku – mówi Piotr Wojda, wiceprezes Mennicy Wrocławskiej.

Niektórzy sprzedają

Szef MW deklaruje, że jego firma nie zamierza stosować promocyjnych podwyżek cen skupu, by pozyskiwać więcej złomu. Swojej strategii nie zamierzają też specjalnie zmieniać Inwestycje Alternatywne Profit. Tym bardziej że w przypadku IAP sytuacja wygląda inaczej niż u konkurencji. Podaż spadła – ale tylko złota bulionowego (czyli inwestycyjnego). Marianna Wodzińska z IAP twierdzi, że podaż złotego złomu od klientów firmy wzrosła o jedną trzecią w porównaniu z ubiegłym rokiem. – Wynika to z innego charakteru takich transakcji, które są raczej okazją do spieniężenia niepotrzebnej biżuterii, a nie na realizację zysku z inwestycji – mówi Wodzińska.