Zakłady Chemiczne Police wzięły na celownik kontynent afrykański. Spółka z Grupy Azoty zamierza nie tylko przejąć złoża fosforytów w Senegalu (informowaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu), ale na ich bazie uruchomić fabrykę nawozów produkowanych z tego surowca – dowiedział się DGP.

Za dostęp do złóż ZCh Police będą musiały zapłacić ok. 30 mln dol. Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztować budowa zakładów nawozowych ani jaka będzie ich moc. Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, przekonuje, że dziś nie opłaca się budować małych instalacji. – Sens ma wyłącznie inwestowanie w moce liczące 300–400 i więcej tysięcy ton – podkreśla. Inwestorzy, którzy szykują się do uruchomienia takich fabryk (o mocach produkcyjnych 200–350 tys. t rocznie) w Kenii i Nigerii na inwestycje przeznaczają 250–350 mln dol. Police do wydobycia i budowy zakładów nawozowych mają pozyskać jednak partnera. – Jesteśmy w trakcie rozmów o współpracy – zaznacza osoba zbliżona do zarządu koncernu. Według niej instalacje mogłyby powstać w ciągu paru lat.

>>> Czytaj też: ZCh Police jadą na zakupy do Senegalu. Chcą mieć własne złoża fosforytów

Koncepcja jest taka, by sporą część fosforytów wydobytych w Senegalu importować do Polski. Część jednak miałaby być wykorzystana do produkcji nawozów na miejscu. Produkt miałby być sprzedawany w Senegalu oraz na innych rynkach afrykańskich, m.in. w Kenii. To właśnie tam jeszcze w ubiegłym roku, za namową kenijskich władz, Azoty chciały budować fabrykę nawozów. Choć plan ostatecznie upadł, Grupa Azoty nie zamierza rezygnować z kenijskiego rynku. – Kraj ten to obecnie trzeci eksporter róż na świecie, a więc będzie zapotrzebowanie na nawozy – tłumaczy nasz rozmówca z polskiej firmy.

Afryka zużywa około 2,5 proc. światowej produkcji nawozów, a popyt na nie rośnie średnio o ponad 2 proc. rocznie. Do 2015 r. ich zużycie ma skoczyć względem roku 2011 o 650 tys. t, do ponad 6 mln t. Eksperci twierdzą, że wejście Azotów do Afryki byłoby korzystne dla koncernu. – Police, wchodząc na złoża w Senegalu, mogą zrobić świetny biznes. Praktyka pokazuje, że koncesja wydobywcza, którą zdobędą za 1,5 roku, może być warta kilkanaście razy więcej – wyjaśnia mec. Filip Elżanowski, którego kancelaria Elżanowski, Cherka & Wąsowski aktywnie działa w Senegalu. Jak zapewnia, to kraj wyjątkowo stabilny politycznie i przyjazny biznesowi, zwłaszcza wydobywczemu. – Dla inwestorów to chyba jedno z najlepszych miejsc w Afryce. Firmy mogą korzystać z licznych zwolnień celnych i opłat lokalnych przy wydobyciu oraz innych preferencji podatkowych. Spory w sądach są rozstrzygane szybciej niż w Polsce – wylicza Elżanowski.

W wyniku przejęcia senegalskich złóż Police zmienią dotychczasową strukturę dostaw fosforytów. Dziś sprowadzają je głównie z Afryki Płn. Z naszych informacji wynika, że firma zamierza mocno ograniczyć import z mniej stabilnych krajów, m.in. Tunezji, Syrii i Egiptu.

Notowania akcji ZCh Police na GPW od początku roku wzrosły o ponad 110 proc., do poziomu 28,06 zł.

  • 600 tys. ton fosforytów rocznie wydobywa się w Senegalu. Kraj jest w grupie 20 największych producentów tego surowca
  • 80 mln ton szacunkowe zasoby senegalskich złóż. To 10 razy więcej, niż potrzebuje Europa na rok