Chociażby dla tego, że dane bazowe były zgodne z szacunkami rynku (0,1 proc. m/m). Niemniej, im bliżej będzie wtorkowej publikacji danych CPI, tym dolar może znów próbować zyskać na wartości. Zwłaszcza, że wyraźniejszy wzrost wskaźnika CPI byłby dodatkowym argumentem dla tych, którzy twierdzą, że FED powinien zacząć wyraźniej sygnalizować możliwość ograniczania programu QE3 na jesieni - i to już na najbliższym posiedzeniu kończącym się w środę.
Kolejne publikacje dały jednak pretekst do korekty wartości dolara. I tak wspominana w rannym komentarzu dynamika produkcji przemysłowej nie uległa zmianie w maju, co nie jest zbyt dobrym wynikiem biorąc pod uwagę jej spadek o 0,4 proc. m/m w kwietniu (po korekcie). Z kolei wstępny wskaźnik nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł na połowę lipca do 82,7 pkt. z 84,5 pkt., co stawia pod znakiem zapytania ostatnie lepsze dane nt. cotygodniowego bezrobocia, czy też lepszą dynamikę sprzedaży detalicznej.
Po południu EUR/USD wrócił się ponad poziom 1,3340 – tym samym kwestia naruszenia poziomu 1,3280-1,3300 nadal pozostaje otwarta. Mocny opór to strefa 1,3390-1,3405, która może być testowana, ale jej naruszenie jest mało prawdopodobne.
Karierę rozpoczynał w Gazecie Giełdy Parkiet. Od kilkunastu lat związany jest rynkiem jako główny analityk dużych instytucji finansowych, w tym domów maklerskich, specjalizujących się w rynku walutowym.
Obecnie Marek Rogalski znajduje się w czołówce najczęściej cytowanych komentatorów w Polsce. Kilkakrotnie wskazywany był jako najtrafniej prognozujący analityk. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.
