Veksler: Spokojny początek drugiego półrocza, ale lont się tli

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
1 lipca 2013, 16:48
Ken Veksler, Senior Manager, Trading and Advisory Saxo Bank
Ken Veksler, Senior Manager, Trading and Advisory Saxo Bank/Forsal.pl
W weekend nie mieliśmy zbyt wielu wiadomości, a ich wpływ również był ograniczony. Dane z Chin kompilowane przez HSBC nadal się pogarszają – wartość wskaźnika PMI była najniższa od zeszłego października.

Wygląda na to, że rozbieżność między zestawami danych jest  na dobrym kursie, gdyż z oficjalnych statystyk People's Bank of China (PBoC) wynika nieco lepszy obraz. Zgodnie z oczekiwaniami dzielnie znoszą to waluty towarowe, a dolar australijski znowu walczy. Ciekawe natomiast jest to, że złoto odnotowało niezły zwrot, ale i tak przypuszczam, że wszystko to jest tak naprawdę względne; mimo wszystko jest  to rozsądne odbicie od niedawnych minimów. Właściwie dzisiejszego ranka cały kompleks metali wygląda nieco lepiej.
Opublikowane dziś rano odczyty indeksu PMI dla Europy miały charakter mieszany, ale jeśli już, to były one może nieco lepsze od ogólnych oczekiwań na rynku, podobnie jak stopa bezrobocia w strefie euro, która okazała się o 0,2 proc. lepsza niż mediana oczekiwań. Jak
na razie wygląda na to, że rynek przeszedł w stan oczekiwania i nie jest do końca jasne, czy to początek handlu wakacyjnego, czy autentyczne niezdecydowanie. W tym tygodniu czeka nas wiele wydarzeń i najprawdopodobniej nikt nie spieszy się z zajęciem zbyt dużych pozycji przed kluczowymi wydarzeniami związanymi z ryzykiem. Zatłoczona agenda obejmuje Europejski Bank Centralny (EBC), Bank of England (BoE), Reserve Bank of Australia (RBA), zatrudnienie w sektorze pozarolniczym i wskaźniki PMI dla usług. Ponadto w czwartek Amerykanie świętują swoją niepodległość (ktoś może potrzebuje przypomnieć administracji Obamy, o co tak naprawdę chodzi w tym święcie...)

Jeśli chodzi o to, czego możemy się spodziewać w tym tygodniu ze strony najważniejszych banków centralnych, to więcej napiszę o tym jutro, ale krótko mówiąc nie będzie większych zmian, nawet retorycznych, a z pewnością nic jawnie nowego nie przyjdzie z BoE,
gdyż to pierwszy tydzień tego nowego gościa na fotelu prezesa.

Co do par walutowych, to (znowu) wielu było rozczarowanych (i w pewnym stopniu wylądowało na bocznym torze), gdyż w zeszłym tygodniu EUR/USD nie zamknął notowań poniżej tego poziomu 1,2970. Moim zdaniem nie jest to istotne potwierdzenie niczego szczególnego i z pewnością nie uznawałbym tego za sygnał zapowiadający wzrosty. Przynajmniej na dzień dzisiejszy granicą dla wzrostów pozostaną niezłe oferty sprzedaży w okolicach 1,3080 i 1,3100/10, ale na tych poziomach i w ich okolicach znajdują się jeszcze stare zlecenia stop, które także mogą zostać uruchomione. Nie słyszę nic o żadnych godnych uwagi ofertach kupna, ale oczywiste poziomy 1,3000 i 1,2970 nadal są aktualne.

Jeśli chodzi o GBP/USD, pomimo opublikowanych dziś rano lepszych danych para ta mało zrobiła, by rzeczywiście uciec ku górze. Zlecenia stop widziano i zlikwidowano w okolicach 1,5230 (odczyty przyłapały rynek na krótkich pozycjach), ale jak na razie oferty sprzedaży
na 1,5250 utrzymały ten kurs w ryzach. Więcej godnych uwagi/większych ofert sprzedaży widać/słychać w okolicach 1,5280, a tuż powyżej tego poziomu mamy niewielkie zlecenia stop. Ku dołowi nie słyszę zbyt wiele, jeśli chodzi o kupujących, chociaż poniżej poziomu 1,5200 jest trochę ofert kupna związanych z realizacją zysków (zakładając, że nie zostały jeszcze wykonane).

USD/JPY jak na razie nadal chce się piąć ku górze, ale naprawdę sądzę, że będzie to krótkotrwałe i w tym tygodniu para ta dokona “w tył zwrot” ku dołowi. Poniżej/wokół poziomu piwotu na 98,30 znowu zgromadziły się zlecenia stop sporych rozmiarów, a kilka kiepskich odczytów w czwartek (PMI) lub jeszcze gorzej – słabe dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym, publikowane w piątek – spowodują, że kurs ześlizgnie się w dół jak gorący nóż przez masło. Aby to odpowiednio rozegrać, mam długą pozycję
na jednomiesięcznej opcji jednodotykowej z barierą, która jak na razie wydaje się co prawda odległa (95,50), ale jeśli ruch będzie odpowiednio szybki, będę realizować zyski, gdy cena spot dojdzie w okolice 97,00. Biorąc pod uwagę powolny jak do tej pory początek tygodnia, to by było na tyle dzisiaj, więc jak zawsze – kaski włóż i powodzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj