Jazda bez trzymanki. 250 tys. aut nie ma OC

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 sierpnia 2013, 18:01
Wypadek samochodowy. fot. sxc.hu
Wypadek samochodowy. fot. sxc.hu/ST
Rośnie liczba wypadków powodowanych przez kierowców bez ubezpieczenia.

W ciągu zaledwie roku liczba kraks wywołanych przez piratów drogowych jeżdżących bez obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej wzrosła o 25 proc. Takie dane podaje najnowszy raport Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). W 2012 r. UFG odzyskiwał należności za ponad 3100 wypadków. To o 600 więcej niż w roku ubiegłym.

Zadaniem UFG jest odzyskiwanie od nieubezpieczonych sprawców wypadków drogowych kwot odszkodowań wypłaconych poszkodowanym. Fundusz jest finansowany przede wszystkim z kwartalnych składek ubezpieczycieli. Przeciętna wartość szkody, jaką musi zapłacić nieubezpieczony sprawca kolizji, nie przekracza zazwyczaj 9 tys. zł. Rekordzista ma jednak do oddania ponad 1,5 mln zł. Tyle obecnie wynoszą roszczenia poszkodowanych w wypadku, w którym kierowca tira postanowił zawrócić na autostradzie we mgle. Na wykonującą niedozwolony manewr ciężarówkę wjechały rozpędzone auta. W wypadku zginęło kilku młodych mężczyzn.

>>> Czytaj też: Ubezpieczenia komunikacyjne: firmy oszczędzają na polisach autocasco

Wraz ze wzrostem liczby podobnych wypadków rośnie oczywiście wartość odszkodowań wypłacanych przez fundusz. Tylko w ostatnim roku wystąpiono do kierowców bez OC o zwrot 28,4 mln zł, czyli o prawie 5 mln zł więcej niż w roku ubiegłym. Rocznie nieubezpieczeni kierowcy razem z tymi, których nie udało się zidentyfikować, powodują ponad 6 tys. wypadków, co kosztuje innych właścicieli samochodów ponad 70 mln zł. Inne dane potwierdzają tę niepokojącą tendencję. Liczba posiadaczy aut bez polisy OC dramatycznie rośnie.

– Szacujemy, że na polskich drogach w 2012 r. było około 250 tys. nieubezpieczonych kierowców – tłumaczy w rozmowie z DGP Aleksandra Biały, rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Statystycznie wśród kierowców bez ubezpieczenia dominują mężczyźni w wieku do 25 lat, mieszkający w biedniejszych województwach, takich jak lubuskie, świętokrzyskie czy warmińsko-mazurskie.

>>> Czytaj też: Rowerzyści sieją terror na drogach. A kierowcy pozbawieni są ochrony prawnej

Unikanie płacenia OC jednak się nie opłaca. Kierowca musi się liczyć z koniecznością zapłacenia kary w wysokości 3200 zł, jeżeli zwłoka w przedłużeniu OC wyniosła więcej niż dwa tygodnie, z dodatkowym mandatem karnym, a prawdziwe problemy finansowe może mieć w razie spowodowania wypadku.

– Odpowiedzialność nieubezpieczonego sprawcy jest nieunikniona – podkreśla w rozmowie z nami Izabela Pintscher z UFG. – Nawet jeżeli w danym momencie nie dysponuje on wystarczającym majątkiem, w odpowiednim terminie ponownie kierujemy sprawę do komornika i postępujemy tak aż do skutku – podkreśla.

Fundusz podejmuje również działania mające na celu zwiększenie efektywności w ściąganiu odszkodowań od nieubezpieczonych sprawców wypadków nie tylko w kraju, lecz także za granicą.

A gdy sprawca bez ubezpieczenia OC zostanie złapany ostatecznie, i tak będzie musiał wykupić polisę od odpowiedzialności cywilnej, od której próbował się wymigać.

>>> Czytaj też: Polisy komunikacyjne ciągle niedochodowe

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj