"Wywłaszczenie!", czyli Czesi o reformie OFE w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 września 2013, 14:44
Praga, Czechy
Praga, Czechy/ShutterStock
W tytułach prasowych bardzo rzadko pojawiają się obce słowa, zwłaszcza jeśli dla przeciętego czytelnika są trudne do wymówienia. Jednak największy czeski serwis internetowy poświęcony finansom – Peníze.cz zdecydował się na taki krok. Opublikował w tym tygodniu materiał zatytułowany po polsku – „Wywłaszczenie!”.

Rzecz o zmianach, które w systemie emerytalnym zamierza wprowadzić nasz rząd. Większość ekspertów przepytanych na tę okoliczność przez czeskiego dziennikarza na pomyśle odebrania OFE obligacji skarbowych nie zostawia suchej nitki.

Ekonomista Petr Teplý przypomina w tym w kontekście postać Charlesa Ponziego, twórcy pierwszej w historii piramidy finansowej. – Nie przyszłoby mu zapewne do głowy, że jego pomysły zostaną kiedyś wdrożone aż na poziomie władzy państwowej – ironizuje Teplý i zastanawia się: – Co będzie dalej? A może nacjonalizacja obligacji znajdujących się w portfelach banków w zamian za obietnicę podniesienia pensji pracownikom instytucji państwowych? Okazuje się, że nie tylko czescy politycy są zdolni do wszystkiego.

– Gwarancja podniesienia emerytur? Śmiechu warte! – pisze z kolei publicysta ekonomiczny Petr Fejtek. Plan zmian w polskim systemie emerytalnym jest dla niego „sporym rozczarowaniem wobec postępującego dotąd rozsądnie rządu Tuska”. – Nie znam kraju, w którym fundusze emerytalne nie mogłyby inwestować w obligacje skarbowe. Mam nadzieję, że to rozwiązanie zostanie uznane za niekonstytucyjne – deklaruje Fajtek. Dlaczego? Bo w jego opinii samo tylko ogłoszenie podobnych planów zwiększa niepewność co do reform w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

>>> Czytaj też: Szczegóły zmian w OFE: rząd balansuje na granicy nacjonalizacji

Na wątpliwości natury prawnej wskazuje ekonomistka Ilona Švihlíková. – A swoją drogą ciekawe jest to, że na tego typu posunięcia decyduje się prawicowy rząd – dodaje ekspertka. Krytycznie o pomyśle wypowiada się także Radek Urban, czeski wiceminister finansów. – Znikną wszelkie korzyści wynikające z istnienia kapitałowego systemu emerytalnego – mówi.

W słowach nie przebiera Karel Svoboda, dyrektor generalny towarzystwa emerytalnego ČSOB i szef stowarzyszenia takich towarzystw w Czechach. Nie waha się mówić o polskim scenariuszu jak o kradzieży. – To, co dzieje się w Polsce, ma niestety bardzo niewiele wspólnego z faktycznym rozwiązywaniem problemów emerytalnych, a bardzo dużo wspólnego z nędznym zarządzaniem państwem – uważa Svoboda. – Zamiast próbować za pomocą sprawnego rządzenia stworzyć zrównoważony budżet, likwiduje się przyszłe świadczenia obywateli tylko po to, by zyskać jednorazowy zastrzyk gotówki. Takie działanie jest bardzo krótkowzroczne, a przede wszystkim nie rozwiąże problemów systemu emerytalnego – dodaje.

Ekonomista Lukáš Kovanda z reform Tuska wyciąga jednak budujący wniosek: – Jest to pożyteczna lekcja, szczególnie dla młodych ludzi. Co się tyczy świadczeń emerytalnych, nie ma co polegać na państwie. Trzeba zadbać o to samemu, a najlepiej zacząć od razu, gdy skończy się naukę i dostanie pierwszą pracę.

>>> Czytaj też: Zmiany w emeryturach: rząd reanimuje III filar

1496953-bartlomiej-mayer-dziennikarz-dzialu.jpg
Bartłomiej Mayer dziennikarz działu branże i firmy
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj