Kryzys zmienia włoskie miasta. Znikają bary, restauracje i hotele

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 września 2013, 16:35
We Włoszech kryzys odbija się na “małej czarnej”. Od początku roku zamknięto tam już ponad dwa tysiące barów.

Z powodu kryzysu z włoskich miast znikają bary, restauracje i hotele. A także oczywiście sklepy, głównie z odzieżą i spożywcze. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku zaprzestało działalności 2 035 barów i 2 583 restauracje. Jedna dziesiąta w samym Rzymie, który - jak informuje związek kupców Confesercenti - stał się tym samym stolicą kryzysu.

Zamknięcie ostatnio 371 hoteli najboleśniej odczuł region Emilii Romanii. Coraz rzadsze są małe sklepy spożywcze. W większości regionów na jeden taki sklep przypada już ponad tysiąc mieszkańców.

Jednocześnie umacnia się handel w Internecie. Zajmuje się nim już prawie jedenaście i pół tysiąca firm, a każdego dnia przybywają cztery nowe.

>>> Czytaj też: Przez kryzys Włosi zaniedbują zdrowie swoich dzieci

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj