W czasie nadchodzącej wizyty premiera Pakistanu, Nawaza Sharifa, w Białym Domu, prezydent Barack Obama prawdopodobnie będzie musiał bronić się przed licznymi zarzutami, zwłaszcza że zgodnie z najnowszym raportem Amnesty International ataki amerykańskich samolotów bezzałogowych w Pakistanie mogą odpowiadać wręcz za popełnienie zbrodni wojennych. Obama mógłby odeprzeć zarzuty Sharifa powołując się na oczekującą premiery książkę byłego ambasadora Pakistanu w USA, Husaina Haqqani. W „Magnificent Delusions” („Wspaniałe złudzenia”) jasno stwierdza on, że jego rząd sponsoruje grupy terrorystyczne, których członkowie bywają celem amerykańskich dronów. Pisze również, że jego rodacy będą musieli wreszcie zrozumieć, że Pakistan nie zostanie liderem w regionie dopóki będzie wspierać działalność terrorystów.

>>> Czytaj też: W walce z terroryzmem Barack Obama przerósł swojego poprzednika

Nie zdarza się, żeby były ambasador otwarcie przyznawał, że jego rząd, za pośrednictwem armii i wywiadu, pomaga organizacjom terrorystycznym w zabijaniu ludności cywilnej. Tym bardziej, że Haqqani przez lata pracy w Waszyngtonie (2008-2011) bronił pakistańskiego rządu przed wszelkimi oskarżeniami, również w okresie, kiedy zabity został ukrywający się właśnie w jego kraju Osama bin Laden. Co prawda nie tylko amerykanie od dawna podejrzewają, że wywiad Pakistanu udziela materialnego wsparcia ugrupowaniom terrorystycznym, ale żaden urzędnik rangi Haqqaniego dotąd publicznie tego nie potwierdził.

Były ambasador jest osobliwą postacią w życiu publicznym kraju. Od dawna krytykuje armię sprawującą rzeczywistą władzę w Pakistanie. Ze stanowiska odwołano go w wyniku oskarżeń o spiskowanie przeciw siłom zbrojnym kraju, dlatego postanowił pozostać w USA.

Głównym tematem książki Haqqaniego są burzliwe relacje od lat łączące USA i Pakistan. Podejmowano próby załagodzenia sytuacji – Sekretarz Stanu John Kerry podkreśla, jak cenny jest to sojusz, a USA przeznaczyło dla Pakistanu 1,6 mld dol. funduszy pomocowych, zawieszonych po zabiciu bin Ladena.

Reklama

Administracja Obamy powinna skonfrontować premiera Sharifa z kontrowersyjnymi doniesieniami, zwłaszcza w świetle śmierci amerykańskich żołnierzy w Afganistanie i masakry w Bombaju w 2008 r. Ugrupowanie, które za nią stało, Lashkar-e-Taiba, otwarcie działa w Pakistanie, nie powstrzymuje go nawet nagroda 10 mln dol. za głowę przywódcy Hafiza Muhammada. Haqqani przygląda się szczególnie jego powiązaniom z państwową agencją wywiadowczą, ISI. Jak pisze, po ataku w Bombaju Pakistan zamiast poszukiwać sprawców zajął się dementowaniem doniesień o współudziale w masakrze. Mimo utraty w Waszyngtonie resztek przychylności dla Pakistanu, jego wojskowi przywódcy wiedzą, że Amerykanie mają krótką pamięć, dlatego nie obawiają się długoterminowych reperkusji ze strony USA.

>>> Polecamy: Pakistan: były prezydent oskarżony o zabójstwo

Haqqani opisuje również, jak niedługo po śmierci bin Ladena, w ramach budowania wzajemnego zaufania i sprawdzania gotowości Pakistanu do podjęcia walki z terroryzmem amerykanie przekazali ISI informacje o odkrytej fabryce bomb. Przywódcy wojskowi obiecali jej zamknięcie, jednak zdjęcia CIA ukazują likwidację fabryki zaledwie kilka godzin przed przybyciem oddziałów wojskowych. Przenosiny rozpoczęły się po przybyciu na miejsce mężczyzny na motocyklu, co budzi podejrzenia, że terroryści zostali ostrzeżeni o planowanym nalocie. Amerykanie uznali, że porażka w walce z terroryzmem to coś więcej niż tylko niekompetencja pakistańskich agencji rządowych i sił zbrojnych.

Zdaniem Haqqaniego obecną sytuację można porównać do „dnia świstaka”. Odpowiedź na każdą kolejną prośbę USA o potwierdzenie woli walki z terroryzmem jest taka sama: podgrzewanie w mediach antyamerykańskiej atmosfery i prowokowanie wrogości. Szaleństwo USA polega na tym, że Stany wciąż spodziewają się ze strony pakistańskiego rządu rozsądnej reakcji.

Dopóki Lashkar-e-Taiba nie zostanie zlikwidowana, a jej przywódca nie znajdzie się w więzieniu, nie ma powodu wierzyć w chęć i gotowość Pakistanu do naprawienia relacji z USA czy jakimkolwiek innym partnerem.

>>> Czytaj też: Pakistan chce współpracy gospodarczej z Polską

Jeffrey Goldberg jest autorem książki „Prisoners: A Story of Friendship and Terror”, reporterem nagrodzonym National Magazine Award oraz felietonistą Bloomberga.

Kapitol USA / ShutterStock