Przysięga, pierwsza tego typu w Europie, obowiązuje od miesiąca członków zarządów holenderskich banków. Rząd stara się w ten sposób utrzymać w cuglach przemysł o wartości czterokrotnie przekraczającej rozmiar krajowej gospodarki. Od połowy roku podobną przysięgę lub niereligijne oświadczenie będzie musiało złożyć 90 tysięcy pracowników miejscowych banków. 

Za złamanie przysięgi grożą kary

Co grozi za złamanie nowych zasad etycznych? Jak poinformował Chris Buijink, prezes związku banków, holenderscy pracownicy banków mogą zostać ukarani wpisaniem na czarną listę, grzywną lub zawieszeniem w pracy. Zaktualizowany kodeks zostanie ukończony w ciągu kilku miesięcy, natomiast sankcje dyscyplinarne będą stosowane od przyszłego roku. 

– To dobry sygnał dla naszych pracowników, przywraca świadomość znaczenia tych wartości – powiedział Bert Brugging, główny dyrektor finansowy Grupy Rabobank. Ten holenderski bank w październiku został ukarany grzywną wysokości 774 mln euro za udział w globalnym skandalu z manipulacją stopami procentowymi. – (Obowiązek przysięgania - przyp. red.) wpisuje się w czasy, gdy banki muszą ciężko pracować nad odbudową zaufania – dodał Bruggink, który złożył przysięgę w ubiegłym roku.

Horrendalnie wysoka pomoc państwa

Holandia zażądała od bankierów wprowadzenia ścisłego kodeksu zachowania po tym, jak wpompowała ponad 95 miliardów euro (blisko 400 mld złotych) w pomoc dla banków w postaci kapitału i gwarancji bankowych.

Bankierzy na całym świecie starają się przekonać opinię publiczną, że ograniczyli nieetyczne zachowania w swoim środowisku, które przyczyniły się do kryzysu finansowego z 2008 roku i pochłonęły setki milionów dolarów pomocy publicznej.

Zaufanie zaufaniem, ale premie są ważne

– Inne profesje, prawnicy czy lekarze, mają już długą tradycję etyki – powiedział Jonathan Soeharno, prawnik z De Brauw Blackstone Westbroek w Amsterdamie. – Natomiast nie do końca wiemy, czego wymagają standardy zawodowe w wypadku bankierów. Co więcej, nawet nie wiemy, kim jest „bankier”. W tym biznesie panuje ogromne zróżnicowanie ról.

Holandia znacjonalizowała kilka swoich banków. Zaczęła od banku Fortis w 2008 roku, w ubiegłym  roku – SNS Reaal NV. Zasiliła też kapitałem grupę ING i ubezpieczyciela Aegon. Koszt ratowania banków w Holandii przyczynił się do zwiększenia długu narodowego do ok. 75 proc. PKB w ubiegłym roku, z 46 proc. w 2007 r. Od czasu kryzysu finansowego deficyt budżetowy sięgnął 5,6 proc. PKB, najwięcej od 1995 r.

>>> Czytaj jak Polska i inne kraje radziły sobie z kryzysem w 2013 r.

Holandia planuje także ograniczyć premie bankierów do wysokości 20 proc. jednej pensji. Pomysł ten idzie nawet dalej niż unijne plany ograniczenia premii do poziomu jednej pensji. Rabobank i ING w obliczu tych pomysłów obawiają się, że będzie im dużo trudniej przyciągnąć i utrzymać pracowników.

>>> Czytaj więcej o Holandii: Holandia coraz bardziej ksenofobiczna. Kraj chce się pozbyć imigrantów