Nowy szef Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych nie ma cetryfikatu bezpieczeństwa – wynika z informacji DGP.
Pracownicy PWPW, strategicznej spółki Skarbu Państwa, nie mogą więc z nowym prezesem rozmawiać na tematy, które poruszają informacje niejawne.
Oficjalnym powodem zmiany szefa zarządu (i wiceprezesa) spółki produkującej dowody i banknoty była konieczność zdynamizowania spółki. Tak mówili przedstawiciele resortu spraw wewnętrznych, wprowadzając Sławomira Grelę do gabinetu, który przez ostatnie siedem lat zajmował Krzysztof Żarnotal.
Reklama
„Dynamizowanie spółki utknęło na mieliźnie. Nowy prezes nie ma poświadczenia bezpieczeństwa, co oznacza, że nie może zapoznawać się z tajnymi i ściśle tajnymi materiałami” – taką informacją podzielił się z DGP informator.
W przypadku tak specyficznej firmy, jaką jest PWPW, oznaczałoby to, że z nowym prezesem część pracowników może rozmawiać wyłącznie o pogodzie. Dlatego że szczegóły produkcji banknotów, dowodów i paszportów, a także praw jazdy są chronione różnymi stopniami tajemnicy państwowej.
W połowie lutego wysłaliśmy do resortu spraw wewnętrznych prośbę o odpowiedź na dwa pytania. W pierwszym chcieliśmy wiedzieć, jakie szczególne kompetencje spowodowały, że to właśnie Sławomir Grela został prezesem tej spółki.
Oficjalnie niewiele wiadomo o jego dokonaniach menedżerskich, do niedawna zasiadał w radzie nadzorczej niewielkiej spółki z branży medycznej. Reprezentował również Skarb Państwa w radzie nadzorczej Zakładów Futrzarskich z Kurowa, która przechodziła w ręce biznesmena kojarzonego z przestępczością zorganizowaną.
Drugie pytanie dotyczyło tego, czy prezes Grela posiada certyfikat wydany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mimo że upłynęły dwa tygodnie od zadania pytań, a także ponowienia prośby, biuro prasowe resortu spraw wewnętrznych nie udzieliło nam odpowiedzi.
– Cała procedura jest skomplikowana. W ankiecie bezpieczeństwa należy opisać swoje wszystkie kontakty z cudzoziemcami, zdradzić szczegóły ze swojego życia rodzinnego, skłonności do używek, a nawet pisać o pożyciu seksualnym – mówi DGP menedżer, który przeszedł weryfikację prowadzoną przez funkcjonariuszy ABW. W jego przypadku cała procedura zajęła około trzech miesięcy. Z rozmów z emerytowanymi funkcjonariuszami agencji wynika, że procedura często kończy się odmową przyznania certyfikatu.
– Nikt nie może mieć pewności, że taki dokument ostatecznie zdobędzie. Podobnie jak nie usłyszy o tym, dlaczego odmówiono wydania poświadczenia – mówi jeden z naszych rozmówców ze służb.
Decyzja o powierzeniu sterów PWPW jest osobistą decyzją ministra Bartłomieja Sienkiewicza oraz jego wiceministra nadzorującego pion informatyczny resortu Rafała Magrysia.
Jesienią udało się ministrowi Sienkiewiczowi przejąć nadzór nad PWPW od ministra skarbu państwa. Stało się to na mocy umowy zawartej przed notariuszem.
Pierwszą decyzją nowego właściciela było unieważnienie właśnie rozstrzygniętego konkursu na wiceprezesa zarządu państwowej wytwórni. Ówczesna rada nadzorcza uznała, że Roman Dmowski, bliski współpracownik szefa kancelarii premiera Jacka Cichockiego, nie nadaje się na to stanowisko i konkurs wygrał pracownik spółki. Nowa rada nadzorcza, wybrana już przez ministrów Sienkiewicza i Magrysia, wkrótce potem zmieniła statut firmy i zlikwidowała postępowania konkursowe, na czym skorzystał nowy prezes Sławomir Grela.