Chiny przestają tolerować korupcję na szczytach władzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 marca 2014, 12:01
W zeszłym roku partyjna komisja ds. dyscypliny wszczęła 182 tys. dochodzeń w sprawie korupcji i nadużyć rządzących.

Antykorupcyjna kampania Xi Jinpinga przybiera coraz szersze rozmiary i sięga najwyższych kręgów. Niemal w przededniu rozpoczynającej się dziś dorocznej sesji parlamentu chiński prezydent pokazał, że nawet członkowie ścisłego kierownictwa partii komunistycznej w kwestii korupcji nie mają immunitetu.

W zeszłym tygodniu zatrzymano kilka osób związanych z Zhou Yongkangiem, byłym członkiem siedmioosobowego stałego komitetu biura centralnego, czyli najwyższego organu KPCh, a według chińskiej prasy taki sam los może spotkać także jego samego, bo śledztwo jest na ostatnim etapie. Byłby to pierwszy przypadek zatrzymania za korupcję osoby z najściślejszego kręgu władzy. Co więcej, Zhou w przeszłości pełnił także funkcję ministra bezpieczeństwa wewnętrznego i był prezesem państwowego koncernu naftowego China National Petroleum Corporation. Według nieoficjalnych informacji dzięki jego koneksjom jego rodzina mogła zarobić nawet kilka miliardów dolarów.

>>> Państwa, które mają problemy finansowe, są dziś postrzegane jako bardziej skorumpowane niż pięć lat temu. Zobacz, jak wygląda mapa korupcji w Europie.

Aresztowanie ludzi Zhou nie jest tylko pokazówką ze strony chińskiego przywódcy. Jak oceniają analitycy zajmujący się Chinami, tak zdecydowanej kampanii przeciwko korupcji nie było w tym kraju przynajmniej od początku lat 80. zeszłego wieku. Jest ona prowadzona na wszystkich szczeblach i pewne efekty zresztą już widać. W zeszłym roku partyjna komisja ds. dyscypliny wszczęła postępowania w związku z podejrzeniami o korupcję i nadużycie władzy wobec 182 tys. członków, co oznacza 12-proc. wzrost w porównaniu z rokiem 2013. Z drugiej strony w związku z tym partyjni oficjele też stają się nieco bardziej wstrzemięźliwi. Jak podała firma konsultingowa Bain & Co., w zeszłym roku wydatki na dobra luksusowe w Chinach zwiększyły się o zaledwie 2 proc., co jest najmniejszym tempem wzrostu od 2000 r. Dla porównania rok wcześniej ten wzrost wynosił 7 proc.

Specjalne wytyczne wydano także przed sesją Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. Zakazane zostały wystawne przyjęcia i drogie prezenty, co jeszcze niedawno było normą, a catering dla deputowanych ma się ograniczyć do bezalkoholowych i samoobsługowych stołówek.

Te działania nie dziwią, bo skala korupcji i nadużyć władzy w Chinach przybiera rozmiar, który negatywnie odbija się na wzroście gospodarczym. A tu jest coraz mniejszy margines tolerancji. W zeszłym roku chińska gospodarka urosła o 7,7 proc., co nieznacznie przekroczyło założenia, ale i tak był to jeden z najsłabszych wyników w tym wieku. Tegoroczny cel wzrostu, który zostanie przyjęty podczas sesji parlamentu, też prawdopodobnie zostanie określony na 7,5 proc., ale jego osiągnięcie może nie być łatwe.

>>> Czytaj też: Chinka Perenna Kei została najmłodszą miliarderką świata

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: finanseprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj