6-latki mogą się uczyć. Szkoły są na nich gotowe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 marca 2014, 05:37
Nauczyciel, szkoła, dzieci
Nauczyciel, szkoła, dzieci/ShutterStock
Rodzice i dyrektorzy dobrze oceniają przygotowanie nauczycieli oraz sal szkolnych do pracy z sześciolatkami. Gorzej wypada ocena świetlic oraz miejsc do wypoczynku – Ministerstwo przepytało wszystkie szkoły.

Ministerstwo przeprowadziło ankietę wśród 12,1 tys. publicznych szkół. 60 proc. dyrektorów szkół uważa, że ich placówka ma przygotowane pomieszczenia i pomoce dydaktyczne w stopniu dobrym. To zdanie podziela prawie 55 proc. rad rodziców. Jeszcze lepiej ocenione zostały kompetencje nauczycieli do prowadzenia zajęć z najmłodszymi. Ponad 85 proc. rodziców i 89 proc. dyrektorów jest zdania, że pedagodzy świetnie dadzą sobie radę.

Wątpliwości pojawiają się przy punkcie „opieka świetlicowa”. Ocenę bardzo dobrą wystawiło jej już tylko 37 proc. rodziców. Szwankować ma również „nowoczesne podejście do nauki” – zaledwie 7 proc. szkół ma ustawione stoliki inaczej niż w rzędach, a 40 proc. nauczycieli prowadzi zajęcia w sposób tradycyjny. Niemniej większość przedstawicieli rad rodziców zaznacza, że jest zadowolona z miejsca, do którego wysłało dziecko.

>>> Czytaj też: Wiedza o kasecie magnetofonowej ma decydować o dojrzałości 6-latków

Ministerstwo zapyta też kuratorium

Z wynikami ankiet oceniających pracę i przygotowanie poszczególnych szkół do przyjęcia sześciolatków można dokładnie się zapoznać na stronie MEN. Problem polega na tym, że ankiety wypełniali głównie dyrektorzy, którzy – jak można podejrzewać – raczej pozytywnie oceniają własne placówki. Pomóc mieli przedstawiciele rad rodziców, jednak ich odpowiedzi były jawne dla dyrektorów, co mogło zaważyć na szczerości. Dlatego minister Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiada, że opinie będą poszerzone o zdanie kontrolerów z kuratoriów oświaty, które zagwarantują obiektywizm.

NIK miał zupełnie inne zdanie o szkołach

Wcześniej przygotowanie szkół oceniła NIK i też stwierdziła, że sale i kwalifikacje nauczycieli nie pozostawiają nic do życzenia, ale reszta – owszem. NIK-owska lista zarzutów była dość długa: brak odpowiednich mebli w świetlicach, łazienki nie są przystosowane dla najmłodszych, fatalna opieka polekcyjna.

Zgodnie z przepisami we wrześniu 2014 r. do szkół mają obowiązkowo pójść dzieci urodzone między 1 stycznia a 30 czerwca 2008 r. O losie drugiej połowy rocznika decydują rodzice. W piątek ma się odbyć głosowanie nad wnioskiem o przeprowadzenie referendum z pytaniem: „Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?”, jednak najprawdopodobniej pomysł polegnie. Przeciwnikiem plebiscytu jest bowiem zarówno PO, jak i jej koalicjant – PSL.

>>> Chcesz się dowiedzieć jak nie posłać sześciolatka do szkoły? czytaj więcej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj