Mistrzowie wymazywania. Co wydarzyło się 4 marca 2020 r.?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 marca 2024, 08:00
Mistrzowie wymazywania. Co wydarzyło się 4 marca 2020 r.?
Dziennik Gazeta Prawna
Nie było żadnego symbolicznego upamiętnienia ofiar pandemii. Nie mamy nawet języka, by o nich mówić. A bez tego trudno przeżywać żałobę.

Z Cvetą Dimitrovą rozmawia Klara Klinger

Pamięta pani, co się wydarzyło 4 marca 2020 r.?

Początek pandemii, pierwszy chory?

Tak. Kiedy zadałam to samo pytanie jednemu z polityków PO, nie miał pojęcia, co się wtedy wydarzyło. Dla mnie to niezrozumiałe. Przecież w czasie pandemii zmarło 120 tys. osób.

W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, według których śmierć jednego człowieka dotyka około dziewięciu osób z jego otoczenia. U nas oznaczałoby to ponad milion ludzi. A chorzy umierali w czasie pandemii nie tylko na COVID-19. Dane wskazują na dużą liczbę nadmiarowych zgonów. Trzymając się zatem amerykańskich wyliczeń, śmiercią bliskiej osoby dotkniętych zostało w Polsce ponad 2 mln ludzi. Czy to się da zapomnieć? Nie.

Dlaczego państwo nie zbudowało ani jednego pomnika, który upamiętniałby tę tragedię?

Nie mamy pogłębionych badań na ten temat, możemy stawiać tylko hipotezy. To uderzające, że na poziomie państwowym nie było żadnego symbolicznego upamiętnienia śmierci osób, które zmarły w pandemii. Nie było nawet o tym rozmowy. Nie mamy języka, którym moglibyśmy o tym mówić. A bez niego trudno przeżywać żałobę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj