Jeden z największych strajków w historii Lufthansy paraliżuje niemiecką linię lotniczą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 kwietnia 2014, 10:23
Zdecydowana większość samolotów niemieckiej Lufthansy została dziś na ziemi. To efekt strajku pilotów tych linii - największego w historii firmy. Na lotniskach w Niemczech nie ma jednak chaosu.

Protest pilotów sparaliżował pracę Lufthansy. Z powodu akcji, linie musiały odwołać 90 procent zaplanowanych lotów, zarówno w ruchu pasażerskim, jak i towarowym.

To dopiero pierwszy dzień strajku. Akcja potrwa do piątku włącznie i będzie kosztowała Lufthansę kilkadziesiąt milionów euro.

Mimo uziemienia większości samolotów, na lotniskach w Niemczech udało się uniknąć chaosu. Pasażerowie zostali na czas poinformowani o odwołanych lotach. W terminalach największych portów jest spokojniej niż zwykle. W Niemczech nie brakuje jednak opinii, że piloci Lufthansy przesadzili, organizując aż trzydniowy strajk. Zwłaszcza, że należą do najlepiej zarabiających grup zawodowych w kraju.

Piloci domagają się 10-procentowych podwyżek i przywrócenia przywilejów emerytalnych.

>>> Bardzo drogi parking. Dreamliner wykona LOT do hangaru

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj